Wydawca: BadGood Music
I kolejny zespół z pod znaku „nic nowego, ale fajnie się tego słucha”. Tym razem w tej roli występuje dwóch jegomości z Florydy, którzy tworzą pod nazwą Never to Arise i wydali właśnie na światło dzienne swój pierwszy długograj zatytułowany „Hacked to Perfection”.
Jak już wspomniałem jest to niczym nowym nie inspirowany, klasyczny, techniczny Death Metal czerpiący pełnymi garściami z Cannibal Corpse czy Deicide i innych tego typu kapel, które zjadły zęby od lat wałkując w tym samym starym dobrym amerykańskim stylu. Wszystko jest podane tak jak lubię: zajebiste ciężkie riffy, dosadne głębokie growle, teksty o molestowaniu zwłok. Czego chcieć więcej? Może trochę świeżości i mniej kopiowania. A może właśnie nic nie trzeba? Może dokładnie ma to tak wyglądać? Zależy, kto czego szuka w Death Metalu. Jeśli ktoś liczy na coś odkrywczego to czeka go zawód. Jeśli natomiast ktoś ma ochotę na stary, dobry, wielokrotnie sprawdzony decior z pod znaku amerykańskiej szkoły to się nie zawiedzie. Jeszcze żeby chłopaki do składu dobrali sobie żywego garowego a nie opierali się na automacie to bym był bardzo wdzięczny, bo te sztuczne pacnięcia i mlaśnięcia trochę mnie irytują.
Mimo wszystko solidna siódemka się należy obligatoryjnie.
Ocena: 7/10
Tracklist:




