Wydawca: Antiq

Może mnie się wydaje, ale niniejsza płyta francuskiego Möhrkvlth to moja pierwsza styczność zarówno z tym zespołem, jak i z tą wytwórnią. Już na wstępie Wam powiem, że pierwsze wrażenie jest jak najbardziej poprawne.

Grupa pochodzi z Bretanii a recenzowany właśnie album „Gwenojennoù an ankounac’h” jest drugim w ich dyskografii. Co na nim znajdujemy? Black metal, do którego pasowałyby przymiotniki „pagan” z jednej strony i „atmospheric” z drugiej. Zacznijmy od tego pierwszego – Möhrkvlth na tym krążku używa tradycyjnego metalowego instrumentarium i nie uciekają się do żadnych piszczałek czy innych dud. Po prostu klimat tego albumu, w połączeniu z tematyką tekstów, powoduje że pod czaszką słuchacza pojawia się takie skojarzenie. Ale od razu też Wam powiem, że drugi z przymiotników odgrywa tutaj ważną rolę. W rzeczy samej bowiem, na „Gwenojennoù an ankounac’h” dostajemy muzykę szybką, ale naszpikowaną atmosferą i melodiami. Jeśli Wasze skojarzenia podczas słuchania tych numerów pobiegną w stronę choćby takich Forteresse, Cantique Lepreux czy Monarque – to jesteśmy w domu. Francuzi bowiem wyraźnie nawiązują do kanadyjskiej sceny black metalowej i w mojej opinii – efekt jest bardzo dobry.

Pięć kompozycji (plus niezłe interludium) to raczej długie utwory, pomiędzy siedem a dziewięć minut. Skomponowane natomiast zostały w sposób bardzo dobry – ta muzyka płynie jak zimny, wartki strumień. Do tego zapada w pamięć. Już po dwóch trzech odsłuchach wyryły mi się pod czaszką poszczególne fragmenty tej płyty – na przykład wstęp do bardzo dobrego „Pour une couronne de chrysanthèmes” czy nie pozbawiony wzniosłości ale i jakiejś melancholii „Va c’heriadenn”. Natomiast gdy utwory Möhrkvlth rozpędzą się, czuć w nich też jakiś gniew i gorycz. Wszystko to połączone ze sobą daje naprawdę niezłą mieszankę, która sprawia, że do tej płyty chce się wracać.

Efektu całości dopełnia bardzo dobra, pasująca do muzyki i ducha tej płyty, okładka. Ma w sobie coś, co sprawia że fajnie słucha się Möhrkvlth w połączeniu z warstwą wizualną właśnie. Dlatego też zachęcam Was do sprawdzenia podopiecznych Antiq Productions – a już w szczególności, jeśli cenicie sobie black metalową scenę z Quebecu. Bardzo dobry krążek, który zostanie z Wami na długo.

https://www.facebook.com/mohrkvlth

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj