Skip to main content

Wydawca: Lower Silesian Stronghold

Mirror of the Void to kolejny zespołów Diabolizera (nawet nie chce mi się wymieniać, gdzie gra, bo tę ksywę zna pewnie każden jeden maniak z undergoundu). Poza nim skład dopełniają muzycy Mordhell i Ohyda. A co z tego wychodzi?

Coś innego, niż sugerowałyby nazwy wymienione przeze mnie. „Metaphysical Rebellion” to bardzo dziwna rzecz. Zacznę może od tego, że jest to black metal, ale bardzo połamany, z mnóstwem wpływów, przeróżnych i przedziwnych. Słyszymy tutaj sporo industrialnych wstawek – to taki pierwszy charakterystyczny sznyt tego albumu. Bardzo dobrze to wypada choćby w przypadku takiego „Nuclear Buddha” czy „Temple of the Feaces”. Ale na tym nie koniec – zespół wpada też w klimaty depresyjno – samobójczego black metalu, naznaczonego piętnem choćby Silencer. Tu dobrym przykładem będzie „I Trust in Death”, do którego dodatkowo wpleciono jakiś pojebany walczyk. Albo zamykający całość „Zgnilizna Gatunku Ludzkiego”. Generalnie wokal tutaj robi też swoje – obłąkany i maniakalny, choć trochę schowany w tle. Niemniej jednak czuć w nim szaleństwo. Doskonale pasuje do chorego klimatu tej płyty. Wspomnieć jeszcze muszę o fantastycznej szacie graficznej – już sama okładka jest doskonała, a tu jeszcze do każdego numeru wewnątrz stworzono osobną grafikę. Jestem pod olbrzymim wrażeniem.

Mirror of the Void trochę przeszło bez echa, a ja się w sumie temu i trochę dziwię i trochę nie dziwię. Krążek wyszedł w Lower Silesian Stronghold, więc wytwórni stojącej trochę na uboczu, nawet jeśli chodzi o podziemie. Pewnie gdyby wypuściła go któraś z „bardziej medialnych” wytwórni, achów i ochów byłoby znacznie więcej. Niemniej jednak liczę, że osoby szukające i chcące poznać ten zespół w końcu na niego trafią.

A warto – czterdzieści minut chorego, eksperymentalnego black metalu, sprawia że słuchacz czuje się, jakby sam powoli odchodził od zmysłów. Jeśli nie wierzycie, sprawdźcie.

Ocena: 8/10

Oracle
17037 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj