Wydawca: Malignant Voices
Dobrze, obwieszczę na początek wszem i wobec, że niniejszy album jest moim zdaniem najlepszym krążkiem black metalowym, jaki słyszałem w tym roku. A teraz przejdźmy do konkretów.
„א: Tremendum et Fascinatio” zawiera w sobie wszystko, czego osobiście oczekuję od black metalowej płyty. Jest tu zimna atmosfera, jest tu mrok, jest groza i jest fascynacja. Wszystko tu współistnieje, muzyka z tekstami, grafika z atmosferą. Medico Peste nagrało płytę w pełni przemyślaną, wciągającą, nie dającą wytchnienia od duszącej atmosfery tych nagrań. Można powiedzieć, że większość tych utworów jest prawdziwie transowa, jest zajebiście zwarta i skondensowana, a mimo to każdy utwór ma swoją tożsamość. W każdym utworze potrafię wyłowić takie elementy, które po pierwsze wywołują u mnie niekłamane ciary na plechach… Niech będzie to końcówka „Livid”, kojarzący się z jakąś schizofreniczną kołysanką motyw w kolejnym na krążku „Thanksgiving”, bądź ten sam riff powtórzony na modłę porąbanego walczyka… Albo ten riff w kawałku tytułowym… Albo… Wierzcie lub nie, ale nie jest to płyta na jedno przesłuchanie, zbyt wiele rzeczy jest tu do wyłapania. W większości Medico Peste operuje wolnymi bądź średnimi tempami, choć zdarzają się też nierzadko szybsze fragmenty, zwłaszcza w przypadku perkusji. Nie rozbija to jednak klimatu „א: Tremendum et Fascinatio”, a jedynie jeszcze bardziej go zagęszcza, zwłaszcza, że te dźwięki cechują się jak już wspomniałem swojego rodzaju transowością, ocierają się o elementy paranoi, szaleństwa – zresztą, nazywajcie sobie to jak chcecie, mnie ta muzyka po prostu wciąga całkowicie. No i olbrzymi plus za brzmienie tego debiutu, bo w końcu nie muszę się domyśleć dźwięków, a głos Silencera brzmi tak jak powinien, przedstawiając nam pełen wachlarz jego manier wokalnych…
Mógłbym jeszcze tak długo wymieniać, analizować i rozbierać na atomy debiut Medico Peste, ale nie widzę takiej potrzeby. Sprawdźcie sami, bo ten album jest zaprawdę tego wart.
Ocena: 10/10
Tracklist:
| 1. | The Great Illumination | ||
| 2. | Livid (Kill Yourself or Die Trying) | ||
| 3. | Thanksgiving | ||
| 4. | Meanwhile in Gehinnom… | ||
| 5. | Tremendum et Fascinatio | ||
| 6. | I Wither Without Your Grace | ||
| 7. | The Sigil |





Zgadzam się w stu procentach. To w gruncie rzeczy debiut, więc ciekawe, co będzie dalej.
Perfekcyjny album pod kazdym wzgledem 10/10