Wydawca: Ja dostałem cyfrę, ale fizyka dostaniecie u Hagalaz Label

Zasypujecie mnie, kochani, zawsze tyloma miłymi mailami. Nie nadążam z tym czytaniem! I tak ostatnio na moją skrzynkę wpadł taki mail:

„Mauser to bezkompromisowa fuzja ekstremalnego metalu — agresji, szybkości i technicznej precyzji — z dojrzałością brzmienia i kompozycji. To muzyka, w której czuć frontową surowość, gniew i zapach prochu, ale bez sztucznego blichtru. Solidne brzmienie, autentyczność i ludobójczy klimat wojny sprawiają, że Mauser wyróżnia się tam, gdzie inni tylko udają prawdziwą moc. Zero pozerskiego grania — tylko szczera, ciężka robota.”

Myślę sobie: BOŻE! Mauser = karabin. Karabin = wojna. Wojna = war metal. War metal = zajebiste granie i dajemy 10/10 na naszym portalu. Jeszcze ZERO pozerskiego grania! Nie mogę przejść koło tego obojętnie.

Zacznę od tego, co mi się podobało. Perkusja – ta nagrana została przez Krzysztofa Klingbeina. Ci, co obracają się w środowisku, wiedzą, że chłop umie grać i to słychać. Niektóre momenty brzmią jak faktyczna seria z CKM-a, przepleciona ostrzegawczymi strzałami w tył głowy i sunącymi do przodu Tygrysami. Zwłaszcza uwypukla się to w trzecim numerze „You Can’t Save Me”. Chłop tam o życie walczy, ale wtrąca się gitara i wokal i wszystko się rozsypuje.

Wokal w miarę czysty, da się wyłapać, co autor tekstów ma na myśli i nie wybiega poza ramy „standardowego” darcia się. Brakuje mi tu jakiegoś „UGH” albo zwrotu treści żołądkowej na podłogę. Gitary zaś… No, w pewnych momentach myślałem, że słucham bardziej technicznego death metalu zaciągającego o core niż thrashu z death i BM. Chociaż śmiem stwierdzić, że blacku tu w ogóle nie ma.

Mogą się pojawić głosy, że pewnie przesłuchałem raz i gadam, aby gadać. Otóż nie! Dwa miesiące nad tym krążkiem siedzę i przesłuchałem go od dechy do dechy parę razy. Zawsze przebierając nogami z nerwów, by się skończył, i zastanawiając się, co napisać.

Przepraszam… strasznie męcząca muza. Już pal licho ten mail – po prostu gdy słucham całej kompozycji, od razu zaczynam się nudzić. Może osobom lubiącym bardziej techniczne granie podejdzie, ale u mnie kończy się to głównie na przewracaniu oczami.

Tracklista:
1. Prelude of Fear
2. Tiger I
3. You Can’t Save Me
4. Obscene as a Cancer
5. Ripping Guts
6. Kill or Help Us!

Wojtuś
378 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj