Wydawca: Godz ov War Productions / Invictus Productions

Jeśli ktoś zapyta mnie o mój ulubiony zespół Gene’a Palubickiego obecnie, bez wahania wskażę na Hexorcist. Wielbię ich od debiutu, który ukazał się pięć lat temu ze znaczkiem Godz ov War Productions. No i teraz kwartet uderza ponownie.

I cóż, materiał znów ukazuje się u Grega, jako fantastycznie wydana taśma, a do tego dla tych, którzy nie oddają hołdu magnetofonowemu diabłu – również dzięki Invictus Productions. Tyle kronikarskich bzdetów, przejdźmy do muzyki – a ta jest kurewsko doskonała. Nie zmieniła się stylistycznie ani na jotę – i to jest jej największa zaleta. Hexorcist jest emanacją oldschoolowego death/thrash metalu, ze zdecydowanym wskazaniem na pierwszy z członów. To moja trzecia recenzja dokonań tej grupy i po raz trzeci muszę wymienić najdonioślejsze z nazw – Angelcorpse, Morbid Angel, Possessed, Dark Angel… Weźcie z nich co najlepsze: agresję, szaleństwo, diabelstwo, technikę, feeling. Powstanie z tego Hexorcist. Nie potrafię siedzieć na dupie spokojnie, gdy leci ich muzyka – „Crucificial Imprecations” jest na to po prostu kolejnym dowodem.

Na tym krążku wszystko składa się na wspaniały hołd dla przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. O muzyce już powiedziałem – dwójka Hexorcist jest jak skok w tamte lata. Również formalnie ten zespół totalnie dowozi pod tym kątem. Ten krążek jest raczej krótki, ma tylko osiem numerów i trwa pół godziny, podczas gdy dziś mam wrażenie że zespoły nie chcą nagrywać tak krótkich albumów. Ba, Hexorcist nawet nagrał kawałek „Hexorcist” i nie wiem dlaczego, ale takie rzeczy również kojarzą mi się cholernie z czymś niedzisiejszym. No i okładka – żadne tam jebane AI, ale też nie masowo produkowane czarnobiałe frontcovery. Nie powiem, że to truchło na koniu z front coveru to „maskotka” zespołu, natomiast chyba coś jest na rzeczy i ta spójność okładek nie jest na pewno przypadkowa.

Jeszcze słowo o formacie – oczywiście najpierw trafiło do mnie promo cyfrowe, natomiast niedawno otworzyłem przesyłkę od Godz ov War Productions i oczom mym (i Waszym, boście byli świadkami), ukazała się cudnej urody taśma. Cała zadrukowana, z długaśną rozkładówką – warta każdych pieniędzy, nie tylko z sentymentu. Jeśli jesteście maniakami kaset, koniecznie piszcie na Kobyłkę po swoją kopię.

Tyle peanów. Hexorcist potęgą jest i basta. Dla każdego, kto tęskni za wspaniałymi latami, gdy rodziła się ekstrema, te dźwięki będą niczym za przeproszeniem biblia. Na kolana!

hexorcist

http://www.invictusproductions.net/

https://www.facebook.com/HexorcistBand

http://godzovwar.com/

Oracle
19416 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026
Profanation „Ultra-Noise Warfare”Recenzje

Profanation „Ultra-Noise Warfare”

PlebanPleban12 października 2026

Skomentuj