Wydawca: Godz ov War Productions

Hell’s Coronation to zespół, dla którego chyba próżno szukać wielu konkurentów, przynajmniej jeśli chodzi o polską scenę black metalową. Ta kapela bowiem już od samego początku ma swój styl, który raczej różni się od większości innych hord w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Ja przynajmniej nie potrafię sobie przypomnieć wielu kapel, który w tak doskonały sposób wypluwałyby z siebie taką mieszankę black/doom metalu. Przy okazji ich wcześniejszych wydawnictw często pisało się o ich podobieństwie do pierwszych materiałów Samael – i rzeczywiście gdzieś te echa nadal słychać u tej pomorskiej Bestii. Od czasu „Antichrist Devotion” inkorporowali oni jednak jeszcze odrobinę innych pierwiastków do swej sztuki. Jednak kościec faktycznie wciąż jest inspirowany Szwajcarami. Trzy numery z „Silver Knife Mysticism” mają niesamowitą aurę – wolny, ponury, ale też zimny i bezapelacyjnie przesycony Szatanem klimat to najważniejsze cechy tej EPki. Zakorzeniona w latach dziewięćdziesiątych wyzuta jest z wszelkich trendów i naleciałości, które nierzadko kojarzą się z dzisiejszą sceną black metalową. Hell’s Coronation stoi jakby z boku nich, co nie znaczy że ich twórczość jest poślednia wobec bardziej znanych zespołów. A wręcz przeciwnie. Dla mnie jest niemal kanonicznym przykładem jak stworzyć muzykę, która nosi w sobie rzeczywisty ładunek negatywności i zła. Te kompozycje są dość długie i jak już napisałem, utrzymane w wolnych i średnich tempach, ni chuja jednak nie nudzą. Wciągają i hipnotyzują – owszem. Nie mogę też nie napisać o tym, jak zajebiście jest wydana ta taśma – zarówno wkładka jak i sam nośnik cechuje najwyższa staranność. Aż miło się trzyma w dłoniach.

Fanatyków czarnego nasienia diabła, powoli spływającego po policzkach betlejemskiej kurwy namawiać do zakupu chyba nie muszę. A resztę zachęcam. Bardzo zachęcam.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Mephistophelic Baptism
2. Under the Wings of a Mortal Aura
3. Summoning the Cursed Miasma of Hell
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj