Lubię tych Brytyjczyków. Lubię ich szczerą muzykę i elastyczność w kwestii tego, co należy grać i jak należy grać. Mówię o Hellbastard, którzy ni z tego, ni z owego wypuścili niedawno niniejszą EPkę.
Hellbastard w bardzo udany sposób miesza ze sobą crust, death metal i thrash metal. I to słychać na „Sons Of Bitches”. Osobiście, bardzo trudno jest mi wychwycić, w którym momencie zespół thrash, a w którym death metal, bo w tych kompozycjach gatunku przemykają się na tyle płynnie, że nie idzie wytyczyć jasnych granic. Mimo wszystko ma to niezaprzeczalne pierdolnięcie i co zaskakujące, brzmi to równocześnie klasycznie, ale i świeżo. Jest kilka wolniejszych fragmentów, bardziej stonowanych jak końcówka „System Whore” czy początek „We Had Evidence”, ale w większości muzyka Hellbastard niesie ze sobą wkurwienie i agresję, zapakowane w death/thrash metalowe dźwięki. Na sam koniec natomiast zafundowali nam quasi – reagge, o tym jak fajnie jest zrzucać bomby na kapitalistów i nazistów, hehe…
Szkoda, że to tylko EPka z pięcioma kawałkami, bo naprawdę fajnie się tego słucha. Czekam, aż Hellbastard wyda coś ponownie, bo „Sons Of Bitches” jako przystawka sprawiło się nieźle.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Arcadia | ||
| 2. | Sons of Bitches | ||
| 3. | System Whore | ||
| 4. | We Had Evidence | ||
| 5. | Throw the Petrol Bomb |





