Jako, że Pathologist przepadł na urlopie, użyczam swego pióra do wstępniaka – ja czyli Oracle, hehe. A więc, Hell United wydał całkiem niedawno swój nowy krążek, „Aura Damage” – trafnie zresztą zatytułowany… Kto odsłuchał już ten materiał, ma pojęcie o kataklizmie, jaki ta muzyka może sprowadzić na domostwa. Dobra więc to była okzaja do dyskusji…

Pathologist: Witam. Właśnie ujrzała światło dnia wasza najnowsza płyta „Aura Damage”. Ja już pochwaliłem, teraz kolej na was: jak odbierane jest wasze najnowsze wydawnictwo? Czym jest ta płyta dla was?

V.: Witaj, nasz bękart jest odzwierciedleniem naszej aktualnej kondycji i siłą rzeczy traktujemy go z należytym szacunkiem. Cieszą mnie pozytywne opinie o Aura Damage i mam wrażenie, że robi robotę.

P.: Cztery lata trzeba było czekać na wasze najnowsze wydawnictwo? Czemu aż tak długo?

V.: Złożyły się na to różne przyczyny, między innymi spory poślizg z wydaniem „Abhorrence Majesty”. Ale Hell United jest niepowstrzymaną machiną i takie drobiazgi nie są w stanie jej zatrzymać. Rzeczywiście prace nad zawartością „Aura Damage” zaczęliśmy dość dawno, ale nie śpieszyliśmy się, kawałki mogły się uleżeć. Trwało to chwilę, ale nie żałuję.

P.: Jak odbywały się prace nad najnowszym materiałem? Sklep monopolowy w okolicy zaczął niespodziewanie przynosić ogromne zyski?

V.: Może trochę. Nie wiem. Jak już wspomniałem, mieliśmy dużo czasu na komfortową pracę nad materiałem, w związku z czym do studia weszliśmy należycie przygotowani. Każdy znał swoją rolę, wiedzieliśmy, co chcemy osiągnąć, a do naszej dyspozycji był niezastąpiony Krzysztof Godycki. Tyle.

P.: Jesteście zespołem grającym Black/Death Metal, choć mam wrażenie, że na „Aura Damage” szala przechyla się w stronę metalu śmierci. Z czego to wynika?

V.: Nigdy nie lubiłem zagłębiać się w akademickie dysputy na temat przynależności do danego gatunku. W aktualnym obliczu Hell United znalazły odbicie zmiany w składzie, ale cały czas jest to Hell United. To fakt.

P.: Porównuje się was obecnie do Azarath. Co ty na to?

V.: Heh, spoko. Bardzo lubię dokonania tej hordy.

P.: Cofnijmy się trochę w przeszłość do czasów Eclypse. Czemu ta kapela umarła a Hell United żyje?

V.: Cóż, proza życia. W pewnym momencie z różnych przyczyn daliśmy sobie spokój z graniem, ale po jakimś czasie stwierdziliśmy, że musimy uprawiać to kurewskie rzemiosło. Zebraliśmy się do kupy i po kilku galonach alkoholu stwierdziliśmy, że zaczynamy od nowa. Zmiana nazwy stanowiła w pewnym sensie dopełnienie ewolucji, która stała się naszym udziałem haha.

P.: Sporo czasu minęło od końca waszej działalności pod szyldem Eclypse a wydaniem pierwszego demo Hell United. Co się z wami działo przez ten okres?

V.: Na te czasy spadła nieprzepuszczalna zasłona milczenia. Nic więcej nie powiem.

P.: Jak wyglądała w tych czasach scena metalowa południowo – wschodniej polski? Kto, z kim trzymał sztamę a kto mógł liczyć na oklep na południu hehe?

V.: Było bogato… Kilka młodych hord ostro szerzyło czarci kult – Stillborn, Ortank, Midgard, Eclypse, Deception… Wiele z nich już nie istnieje, ale zostało kilka zajebistych płyt… A oklep mógł dostać każdy, kto na to solidnie zapracował, hahahaha!

P.: Do płyty “Applause: JHVH Elohim Met” osobiście wracam dość często gdyż uważam, że to naprawdę dobry materiał. Jak ty widzisz to wydawnictwo z perspektywy czasu? Łza się w oku kręci na myśl o latach młodości hehe?

V.: Haaha, pewnie. Lubię sobie czasem posłuchać tego materiału i nadal uważam, że jest tam wiele interesujących rozwiązań, a całość jest na przyzwoitym poziomie.

P.: Wasza najnowsza twórczość często nawiązuje do staroci np. na EP Abhorrence Majesty” znajduje się utwór New Führer”, który w pierwotnej wersji znajdował się na materiale promo Eclypse z 2003 roku. Z czego to wynika? Przeszłość jest dla was tak ważna?

V.: Blizny przypominają nam, że przeszłość była rzeczywistością, a „Applause…” zawiera kilka mocnych numerów, które postanowiliśmy odświeżyć. Na „Abhorrence Majesty” obok „New Führer” wstawiliśmy również podrasowany „Manifestation of V stabbing wounds”.

P.: Kiedyś rozmawiałem z kumplem i śmialiśmy się, że był okres w waszej karierze, w którym tyle koncertowaliśmy, że osoba, która kręci się trochę po koncertach mogła wasz występ zobaczyć trzy razy w miesiącu. Było to chyba gdzieś czasie wydania „Hornokracy”… Czy mam racje?

V.: No tak, sporo się działo. Mieliśmy dwa lata z rzędu przyjemność ramię w ramię między innymi z MasseMord, Svart Crown, Blaze of Perdition, Preludium uczestniczyć w United Death Armagedon oraz w kilku innych przyjemnych imprezach u boku Christ Agony, Azarath, Moon, Stillborn czy Neolith. Miło było.

P.: Skoro już wspomniałem o „Hornokracy”… Niesamowicie mocna, dosadna i wściekła płyta ! Takie numery jak „In The Name Of Hellfire” czy „Gospel Of Havoc” sprawiają że włos jeży sie na plecach a na koncercie brutalny napierdol pod sceną osiąga apogeum. Co ty sadzisz o tym materiale? Coś byś poprawił? Oszczędził bardziej wątrobę w procesie płodzenia tej płyty?

V.: Dziękuje za miłe słowa. Lubię „Hornokracy” i mam parę ulubionych wałków. Wiesz, z perspektywy czasu zawsze znajdziesz jakiś element, który zaczyna cię w końcu wkurwiać, hahaha. Cóż, ja też znalazłem, powkurwiałem się ale w końcu się z tym pogodziłem. Amen.

P.: Wracając jednak do bieżących wydążeń: jak minęła wam mini trasa z Intestinal? Ciekawe imprezy?

V.: Tak, było całkiem sympatycznie, była siarka, krew i alkohol, czyli wszystko w temacie. Jedynie publika nie dopisała, co można tłumaczyć rozgrywającymi się w tym samym czasie mistrzostwami.

P.: Jeśli ktoś nie miał okazji pomachać dynią przy utworach z „Aura Damage” gdzie, będzie mógł was w najbliższym czasie zobaczyć?

V.: Na razie nie znamy konkretów, ale wiadomo mi, że w okolicy późnej jesieni kroi się kilka interesujących imprezek. Za propagandę odpowiedzialni są panowie Marcin z Mythrone Promotions i Grzegorz z Godz ov War Productions, więc na pewno usłyszycie… Szczegóły wkrótce.

P.: Pewnie pytania zanuciły cie już na śmierć. Jakiej płyty słuchasz żeby umilić sobie ten zmarnowany na wywiad czas?

V.: MasseMord “The madness tongue devouring juices of livid hope”– rozkurw.

P.: Dzięki wielkie za odpowiedzi. Mam nadzieje, że niedługo zobaczymy się na koncercie.

V.: Dzięki za poświęcony czas i wsparcie! Do zobaczenia wkrótce.

Pathologist
1173 tekstów

Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.Wywiady

Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.

BartBart7 września 2026
Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”Wywiady

Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”

WojtuśWojtuś31 sierpnia 2026
Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”Wywiady

Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”

OracleOracle22 czerwca 2026

Skomentuj