Wydawca: Avalanche Recordings
Siedzę nad tą płytą już od kilku dni. Słucham po raz kolejny, zmieniam pozycje w fotelu. Kolejny raz słucham w sklepie, kolejny w robocie. Próbuje wykombinować, co jest z tym materiałem nie tak.
Niedawno recenzowałem EP „Decline & Fall” Godflesh i robiłem to z pozycji klęczącej nieomal. Teraz słucham najnowszego długograja „A World Lit Only by Fire” i nie mam już takich „spustowych” odczuć. Żebym tylko nie został źle zrozumiany. Najnowszy Godflesh dalej gra jak Godflesh. Jest tu ciężar, jest sypiący się na łeb gruz, zgrzytanie zębami i wyrywanie paznokci. Ale jednak są słyszalne jakieś braki. EP mnie rozjebała. Ten materiał jakoś nie wywołał u mnie tak silnego przypływu adrenaliny. Może wynika to z faktu, że czekałem na coś nowego od Godflesh bardzo długo, dostałem „Decline & Fall”, spuściłem się i żebym mógł po raz kolejny zachwycać się tą kapelą potrzebuję chwilę ochłonąć. Tak to już w życiu bywa: wszystko sprowadza się do ruchania hehe. Pytanie jednak nasuwa się samo: ile jeszcze mam czekać? To promo dostałem dawno temu i słucham go regularnie. Może nie codziennie, ale na pewno często. I dalej nic się nie zmienia. Bardzo bym chciał dać najnowszemu wydawnictwu Godflesh maksymalną ocenę, ale nie mogę tego zrobić. To dalej jest muzyka, która bije na głowę wszystkich nieudolnych naśladowców. Posiada ciężar tak wielki, że jest to poziom nieosiągalny dla innych kapel. Jednak z całej dyskografii Anglików nie będzie to materiał, do którego będę często wracał.
Jeśliby się jednak coś zmieniło, dajmy na to za pół roku lub za rok, to opatrzę tą recenzję stosownym komentarzem oraz wyznaczę sobie odpowiednią pokutę. Na razie jednak materiał troszkę poniżej oczekiwań.
Ocena 8,9/10
Tracklist:
| 1. | New Dark Ages | ||
| 2. | Deadend | ||
| 3. | Shut Me Down | ||
| 4. | Life Giver Life Taker | ||
| 5. | Obeyed | ||
| 6. | Curse Us All | ||
| 7. | Carrion | ||
| 8. | Imperator | ||
| 9. | Towers of Emptiness | ||
| 10. | Forgive Our Fathers |





Bez sensu. Płyta poniżej oczekiwań? A jakież to oczekiwania miał szanowny redaktor na myśli ? Oczekiwanie iż zespół po tylu latach niebytu jak i przy takiej dyskografii nagra teraz swe opus magnum jest dość naiwne. Za duże ciśnienie było na tą płytę moim zdaniem. A ona jest taka jaka powinna być. To Godflesh jak z kuuu..riera wycięty! Nic tej nie brakuje. A że nie jest wybitna, cóż…A musi być ? Niech się nagrywaniem płyt wybitnych black i death metalowcy zajmują ;). A Godflesh niech poprzestanie przy tym co nagrał na tej płycie…przy dobrej muzyce.
Chciałbym zapytać się recenzenta pisząc słowa”Jednak z całej dyskografii Anglików nie będzie to materiał, do którego będę często wracał.” miał na myśli jakie wydawnictwa do których chce wracać? jeżeli wydawnictwo „Decline & Fall” wali słuchacza na kolana i rozjpierdala?Mnie osobiście wcale!.Będę wdzięczny za odpowiedź.