Wydawca: Abyss Records
Po gębach na zdjęciach członkowie szwedzkiego Erupted wyglądają raczej na młodzików, ale coś tam dokurwić do pieca już umieją. „In the Grip of Chaos” to debiutanckie nagranie tej kapeli.
W sumie to chłopaki mają na swoim koncie jeszcze jedną EPkę, ale wydali ją pod inna nazwą. Co się podziało – nie wnikam, jak również nie znam. Za to widzę a raczej słyszę, co znajduje się na pierwszym długogrającym wydawnictwie. Na początek napiszę, że mnie to granie nie porwało. Death Metal prezentowany przez Szwedów trochę trąci sucharem i spleśniałym serem. Nie jest to złe granie, raczej walcowate, ze sporą ilością smaczków i kombinacji, ale posklejane w taki sposób, że nie zachwyca. Dupy mi nie urwało również za kolejnymi przesłuchaniami a mało tego, raczej byłem znużony. Wszystko poprawnie, ale brakuje tego czegoś, tego zacięcia, które faktycznie potrafi przyjebać w potylice z siła rozpędzonego pociągu towarowego relacji Gliwice – Warszawa Wschodnia. Potencjał jest, bo pomysły pojawiają się nie głupie, wokal rzyga dobrą posoką a miejscami faktycznie rusza to wszystko tak, że czujemy delikatne szarpnięcie jelitem grubym. Może ekipie potrzeba trochę dojrzałości. Może to tak jak z ogórkami: małosolne spoko, ale jak się porządnie ukiszą to kurwa nie ma chuja we wsi hehe.
Jestem zasadniczo zadowolony z obcowania z tą płytą i życzę całej ekipie w tym nowym roku żeby następny album, jaki ulepią poklepał po łbie jak dobry bimber. Zdrówka!
Ocena: 6,5/10
Tracklist:




