Skip to main content

Wydawca: Putrid Cult

Nie wiem, ilu z Was tęskni za Raped Christ, ale pewnie kilka osób się znajdzie. Nawiązując do tego sentymentu zaanonsuję Wam, za Putrid Cult, debiutancki krążek Dominance właśnie jako zespół muzyków tej formacji.

Ale i kilku innych, równie dobrych. Ale poza muzykami łączącymi obydwie te grupy, niewiele za tym moim zdaniem idzie w sensie muzycznym. O ile Raped Christ naznaczeni byli twórczością przede wszystkim Carpathian Forest to u twórców „Slaughter of Human Offerings in the New Age of Pan” tych nawiązań raczej nie słychać. A co słychać?

Przede wszystkim wczesny Marduk, ten totalnie pędzący przed siebie, kiedy na wokalu mieli jeszcze Legiona. Bezlitosny, bezpośredni i trochę bezczelny. Dominance nie pierdolą się w filozofowanie, nawet młotem. Ich muzyka jest jak seria z karabinu maszynowego, a pociski nasączone są inspiracjami ekipy Morgana, a także pokrewnymi tworami w stylu Dark Funeral, Immortal, Impaled Nazarene czy 1349. Nie są to nazwy, które parają się wybitnie skomplikowanym black metalem, a przecież większość z nas zna je i lubi. Tu i tam wpadnie też niezła melodia, trochę pod Dissection czy heavy/black metal (wszak nazwa Wishmaster w muzycznym CV grajków Dominance też się przewija) – jak na przykład w „Human Holocaust”. Czyli powiedzmy końcówka lat dziewięćdziesiątych pełną gębą – ja wtedy chłonąłem black metal i generalnie właśnie powyższe nazwy były mi najbliższe (bo i najszerzej dostępne), więc słuchanie debiutu tej kapeli to dla mnie olbrzymia przyjemność i taka trochę sentymentalna podróż. Nawet produkcja nawiązuje do soundu właśnie z tamtych lat, za co mają dodatkowy plusik.

I tak koniec końców trochę się im tych plusików nazbierało. Na tyle, by Wam polecić „Slaughter of Human Offerings in the New Age of Pan” ze szczerego serca. Tylko przygłuchy na oba ucha nie usłyszy tutaj hołdu dla zespołów z Waszych lat szczenięcych.

Ocena: 8/10

Oracle
17033 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj