Skip to main content

Wydawca: Odium Records

Debiutancka płyta Devilpriest wpadła jednym uchem, a drugim wypadła. Nie wiem, jakoś nie mogłem się do niej przekonać do końca, mimo że z pozoru nic jej nie brakowało. Do drugego albumu podszedłem więc z rezerwą.

I dobrze zrobiłem. Bowiem moc pozytywnego zaskoczenia niechybnie wpłynęła na końcowy rozrachunek z tym albumem. „In Repugnant Adoration” jest naprawdę materiałem o klasę wyższym. Można by rzec, że Shadow, który wydał to pod skrzydłami Odium Records, miał nosa. Trzydziestoośmiominutowa mikstura black i death metalu według mojej opinii plasuje się w czołówce płyt polskich kapel w tym roku. Można by powiedzieć, że słuchałem tego krążka równie często co produkcji Stillbron, Witchmaster, Mord’A’Stigmata czy Gorycz – a to są zespoły, które darzę naprawdę olbrzymią estymą. Ale nie mogło być inaczej, bo Tomek i Necrolucas spłodzili metalowego potwora – po rodzicach ma rogi, kopyta i pluje smołą. Usłyszycie tutaj wpływy wczesnego Morbid Angel (Tom nie stroni przy tym od solówek, moim zdaniem naprawdę fajnych), czy Acheron lub paru innych nazw. Nie będą one podane na tacy, będą po prostu wyczuwalne, będą się kojarzyć, ale nie będą zaserwowane wprost. Na tym albumie czuć obłęd i nienawiść. Kupuję całkowicie pomysł Devilpriest na metal. Nie mogę też nie zachwycać się kunsztem obu muzyków – ten album naprawdę jest doskonale zaaranżowany i zagrany. Necrolucas udowadnia, że jest jednym z najlepszych pałkerów jakich nosiła ojczyzna jana pawła drugiego. Jak więc widzicie, w przypadku tej hordy i ich najnowszej płyty pojawia się pean za peanem… I są one w pełni zasłużone.

Stąd też moje wcześniejsze słowa o pozytywnym zaskoczeniu, bo po prostu nie spodziewałem się tak znakomitej płyty. Co więcej – klasę potwierdzili zeszłomiesięcznym koncertem w Katowicach, który odbył się zresztą w dniu premiery. Ci z was więc, którzy podobnie jak ja, podchodzili dotychczas do Devilpriest z rezerwą powinni uderzyć się w piersi i posłuchać propozycji znajdującej się na drugiej płycie. Klasa.

Ocena: 9/10

Oracle
16952 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

thun
Newsy

Drugi album Thūn

OracleOracle9 maja 2022
Newsy

Wznowienie debiutu Deteriorot

OracleOracle10 listopada 2016

Skomentuj