Bardzo takie debiuty lubię, które zjawiają się ni stąd ni zowąd, niczym trzech dresów w na pozór spokojnym miejscu i robią Wam przekopkę, po której kości bolą jeszcze kilka dni, a uśmiech z uwagi na braki w uzębieniu już nie jest taki jak kiedyś.
A tak ze mną postąpiło Burn Them All. Kwartet powstał w zeszłym roku w Barlinku i póki co wydał tylko niniejszy przedmiot naszej recenzji – EPkę „Confession”. A na niej dostajemy cztery utwory, które są bardzo silnie inspirowane… no cóż, ja nie mam wątpliwości, że chodzi tu przede wszystkim o Deicide, a może nawet bardziej o nasz rodzimy Hate. Tak, nie przesłyszeliście się. „Confession” brzmi niczym nagrania Adama Buszko z okresu powiedzmy od „Cain’s Way” do „Anaclasic” włącznie. Czyli gęsty, sprawny death metal w średnich i szybkich tempach, z dobrymi riffami i charakterystycznym growlem (nawet wokal Burn Them All brzmi jak ATF). Kwadrans dobrego death metalu – może i nie jest to muzyka dla wymagających słuchaczy, bo czego wymagać od wpierdolu w tym stylu? Tylko tego, by był skuteczny. Ja Wam mogę zagwarantować, że Burn Them All wiedzą, jak Was w tym temacie zaspokoić.
Fajny początek dla zespołu. Liczę na kolejne dobre ciosy, bo „Confession” pokazuje że można się tego po Burn Them All spodziewać.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | As the Heaven Burns | ||
| 2. | Confession | ||
| 3. | We Are the Plague | ||
| 4. | Faith Theater |





