Wróciły stołeczne dzikusy z Bloodwritten. Na momencik jedynie bo zagościli u mnie z li tylko epką. Ale jak to mówią – gość w dom, cukier do szafy.

Bloodwritten, jak na dobrze wychowany zespół dżentelmenów przystało, nie przyszli z pustymi rękoma, jak te ostatnie chamy. Sprezentowali nami bowiem cztery utwory. Pierwszy, tytułowy „Whore” zaczyna się serią z AK47 czy jakiegoś innego ustrojstwa i już wiadomo, że lekko nie będzie. Szybki i agresywny thrash metal z wpływami black metalu, czyli mimo że nic nowego, to jednak cieszy. Mamy tu dwa nowe numery, które rozdają siarczyste kopniaki na prawo i lewo – kurde blaszka, Bloodwritten jest jeszcze dziksze niż dotychczas! Warszawiacy prą naprzód jak Rudy 102, po nich jeno zgliszcza i ruiny! Uch, jak ja lubię takie granie. Trzeci strzał to koncertowa wersja „Taste Insanity” z kulejącą jakością brzmienia, ale za to słychać, jak zadziorną koncertową hordą jest Bloodwritten – dwa razy ich widziałem, to wiem co mówię. Na koniec instrumentalny numer „Return to Tortuga Bay” i co tu dużo mówić – zajebista.

To tyle teraz, więcej pochwał zostawię sobie na trzeci duży krążek zespołu, który mam nadzieję ukaże się niebawem. Tymczasem Bloodwritten w dom, flaszka na stół!

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Whore
2. Bullet Overdose
3. Taste Insanity (Live)
4. Return to Tortuga Bay (Instrumental Demo)
Oracle
19385 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Hell-Born „VII”Recenzje

Hell-Born „VII”

OracleOracle2 października 2026
Dissimulator „Artifice Dissolves”Recenzje

Dissimulator „Artifice Dissolves”

OracleOracle1 października 2026
Profeci „Troska”Recenzje

Profeci „Troska”

OracleOracle30 września 2026

2 komentarze

Skomentuj