Wydawca: A Sad Sadness Song 

Pierwszy to mój kontakt z tym zespołem pochodącym z Chile. Z pełnąd odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ostatni. Nawet jeśli jakimś cudem, następny krążek zostanie mi przysłany do recenzji, to go oddam komuś innemu.

 

Panowie grają, tak jak wyglądają na zdjęciu (tym z metal-arch.). Rzewnie i bez jaj. No dobra, ktoś powie, że to po prostu nostalgia, która szczególnie wylewa się z akustycznych części tej płyty. No w zasadzie ciężko się z tym nie zgodzić. Większość muzyki tutaj ma nieśpieszny wydźwięk. Nie można jej za to odmówić pewnej masywności, głównie dzięki perkusji i niektórym riffom. Problem polega na tym, że te lepsze momenty zaraz przyćmiewane są przez rzewne plumkanie. Być może i rozbudowane, ale wciąż bezjajeczne. Ja wiem – to jest progresywne rock, ale czy to oznacza, że między te ogromne pokłady różnej maści dźwięków i pomysłów (których panom pewnie i nie brakuje) nie można by wsadzić odrobiny „jajeczności”? Chociaż bardziej na miejscu było by powiedzieć – zaangażowania. Mam takie wrażenie – słuchając tego krążka – spotęgowane zapewne przez jego progresywność, że jest on niemal definicja L’art pour l’art. Ratuje się ta płyta u mnie wspomnianą „masywnością” dźwięków i niektórymi pomysłami, które przypadły mi do gustu. Przykład – kawałek numer 6. Z drugiej strony, pierwszy utwór mógłby się skonczyć tak już w połowie, bo kiedy się go słucha, to naprawdę ma się wrażenie, że ciągnie się w nieskończoność. Tak nawiasem, razem z kawałkiem ostatnim – 9 zdają się być klamrą spinającą cały koncept płyty.

 

Wielokrotnie już wspominałem przy okazji różnorakich recenzji,czy też posiadówek alkomatowych, że rock progresywny mnie nie kręci, a także co o nim myśle. Czy miało to wpływ na moją ocenę dzisiejszego bohatera? Oczywiście. Weźcie więc na to poprawkę.

 Ocena: 5.5/10

Tracklist:

01. Ghosts of Phantalassa
02. Humanimals
03. Silouettes
04. Oceana
05. The Great Escape
06. Acension
07. Crepuscular
08. …Mare Nostrvm? (El Lanto de Quintay)

Ef
4729 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj