O ile ten gość często pojawia się na łamach Chaos Vault, o tyle pod tym wcieleniem chyba po raz pierwszy. I czuję, że nie ostatni.
Mowa o krakowskim Aragon. Niedawno wydali nową EPkę zatytułowaną „Antichrist” z czterema numerami. Wydaje mi się, że te kawałki, albo przynajmniej ich część zostały nagrane bądź to na żywo, bądź to na setkę. A to wszystko z powodu brzmienia, które jest chujowe. Paradoksalnie, Aragon to zespół, który chyba najbardziej stara się kombinować (o ile można to tak nazwać) z wszystkich kapel, które tworzy Slav. Cholera, w przypadku „Antichrist” miałoby to może sens, ale brzmienie nie pozwala nam na szerszy uśmiech. Ja wiem, że ma być czuć piach w zębach, a cipki i pedały proszeni są o opuszczenie budynku i słuchanie w zaciszu Amon Amarth, ale kurwa – ta EPka chwilami tak mi buczy, że musiałem wyłączyć, żeby sprawdzić, czy przypadkiem sprzętu nie trafił mi szlag. Poza tym mankamentem Aragon muzycznie mi się podoba – jest agresja, z jednej strony prostota, ale z drugiej coś tam w tej muzyce się dzieje (albo faktycznie Slav już tak obniżył moje standardy pojmowania terminu „dziania się w muzyce”, heh). Myślę jednak, że jakby okrasił te kawałki lepszym brzmieniem, to mogłoby być zdecydowanie lepiej, bo to dość chwytliwy materiał – w sumie black/thrash niezłego sortu.
No, ale moje życzenia życzeniami, a jak znam życie Aragon pójdzie jak zwykle swoją drogą. Trochę szkoda
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Antichrist | ||
| 2. | Soluls Condemnation | ||
| 3. | Seperate This World | ||
| 4. | Suicide for All |






Jak w czteropunktowej setliście można jebnąć dwa błędy? Że ogólną kanciastość tego angielskiego pominę milczeniem?
widzialem raz na zywo. brzmienie to tez mankament ich koncertow – zero dynamiki