Wydawca: Deepsend Records
Ja pierdolę. Jeśli ktoś powiedziałby mi, że istnieją zespoły mieszające ze sobą gothic i grind to zabiłbym go śmiechem i zapisał do komisji Macierewicza. Ale usłyszałem Agiel.
Nowojorczycy zaczęli właśnie od grania brutalnego grind core’a, potem zapadli w śpiączkę na kilka lat. Teraz powracają z EPką „Dark Pantheons”. A na niej – mariaż brutalnego technicznego death metalu i gotyku. Jak to brzmi, poza tym, ze potwornie? Hmm… ustawicie obok siebie dwie wieże, w jednej puśćcie na przykład Dying Fetus, a w drugiej Therion w aktualnej odsłonie. Gość growluje, muzyka napierdala, sypią zaawansowane technicznie solóweczki, a wszystko okraszone jest smyczkami, symfonią i damskimi chórkami – to jest jakaś kpina. To jest wręcz żałosne. Zastanawiam się w ogóle, komu ta muzyka może się podobać? Bo wątpię, by ktoś kto zjadł na metalu zęby w jakikolwiek sposób zainteresował się twórczością Agiel. To tylko EPka, ale poświęciłem na nią półtorej godziny swojego cennego czasu – tyle mniej więcej potrzeba, by odtworzyć „Dark Pantheons” cztery razy. I był to czas stracony, ze wszech miar.
Nie wiem, co kieruje ludźmi, że wydają takie gówna i że je kupują. Pierwsi chyba wstydu nie mają, drudzy zaś – pomysłów na lepsze spożytkowanie pieniędzy.
Ocena: 2/10
Tracklist:
| 1. | Dark Pantheons | ||
| 2. | Deeds Rendered Upon The Flesh | ||
| 3. | The Awakening | ||
| 4. | Serpent Masquerade | ||
| 5. | Andromeda |




