Kolejna niespodzianka, a niespodzianki od Acid Witch to ja zawsze chętnie. Przepadam za Davem Slasherem i wszystkim co wypuszcza, więc i „Black Christmass Evil” łyknąłem z zapałem.
Na materiale znajdują się tylko dwa numery, oczywiście obydwa w klimacie charakterystycznym dla Acid Witch. Epka wyszła w święta, tematyka więc też świąteczna – nic tylko wziąć siekierę w dłoń, odwiedzić sąsiadów i ich zarąbać, wykrzykując wesołe „ho – ho – ho!”. Rockowo / doomowe numery z obowiązkowymi intro. Ale jakby ciężej jest tym razem, przynajmniej w odniesieniu do „Evil Sound Screamers”. Szkoda, że to tylko dwa numery, bo robią ochotę na więcej, a wiadomo że Acid Witch nie rozpieszcza nas wydawnictwami co kwartał. Ich muzyka jest cholernie charakterystyczna, ja cenię sobie ich bardzo wysoko więc cieszy mnie te kilka minut muzyki. Wpada w ucho, jest złowieszcza i oczywiście utrzymana w klimacie horrorów klasy B. Dobrze, że niewiele się zmieniło.
Czekam, aż wypuszczą to na siedmiocalóweczce, bo póki co można tylko słuchać wersji cyfrowej. A przecież Acid Witch najlepiej brzmi z winyla.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Black Christmas | ||
| 2. | Christmas Evil (You Better Watch Out!) |




