W ten album wpakowałem się niestety trochę na własne życzenie, skuszony okładką i tytułem, bowiem jestem fanem gatunku giallo no i samego Dario Argento. Na propozycję recenzji przystałem więc chętnie, a potem…
A potem niestety żałowałem. W zasadzie nie wiem na co liczyłem, może podskórnie oczekiwałem czegoś na miarę Acid Witch? Jakiegoś dark folka? No nie wiem sam skąd takie pomysły przyszły mi do głowy. A co dostałem? Ech… trzy numery melodyjnego miksu thrashu, pseudo death metalu i ponoć gdzieś tam słychać progresję. Po mojemu natomiast jest to totalnie niestrawny, plastikowy metal z damskimi wokalami. Zespół jakich tysiące i typowy przykład kapeli, która swój utwór wrzuca w reklamę na YouTube. Totalnie nie moja bajka i w zasadzie to ja nie wiem, czego ludzie szukają w muzyce generowanej przez Setheist. Nie wróżę im też kariery, chyba że w Napalm Records, labelu który jednoznacznie kojarzy się z wtórniactwem, wypuszczaniem zespołów – kalek (w sensie nie z niepełnosprawnościami, tylko maksymalnie odtwórczych). Te trzy numery, które zamieszczono na „Tre Colori” są bowiem totalnie wtórne, nudne i wyprane z jakiejkolwiek agresji. Po prostu mi się nie podobają, szczególnie że mam alergię na kapele tego typu.
No trudno, jakoś się przemęczyłem z tą EPką, szczęśliwie to tylko trzy utwory i kilkanaście minut muzyki. Zrobiłem to dla Was, nie nabierzcie się tak jak ja.
Ocena: 3/10
Tracklist:
- Argento
- Giallo
- Rosso




