Wydawca: Elegy Records
Tego zespołu w ogóle nie kojarzę. Bitter Peace się zowią i pochodzą prawdopodobnie z USA. W ogóle ciężko jest o nich znaleźć jakiekolwiek informacje, więc za ewentualne nieścisłości przepraszam.
Bitter Peace wydali niedawno nakładem Elegy Records album, prawdopodobnie debiutancki. Tytuł jego to „Glorificus Vis” i wypełniony jest black metalem w tym samym stopniu co arsenał nabojami. Hmm… od pewnego czasu nie mogę trafić na black metalową płytę, która by mnie porwała i niestety Bitter Peace tego nie zmienił. Ich black metal jest raczej nudny, starcza na jedno przesłuchanie i nie chce się już do niego wracać. Muzyka w stylu szwedzkiej szkoły, ze słyszalnym piętnem Dark Funeral bądź Marduk z „Pancernej Dywizji”, ale już bez tej niesamowitej agresji i gwałtowności. Numery z „Glorificus Vis” są nienajkrótsze – wahają się pomiędzy czterema a sześcioma minutami, za to są bardzo podobne do siebie. Do tego dochodzi typowa bolączka takich zespołów – wkurwiający automat perkusyjny. Na pewno nadrabiają poglądami, ale każdy wie, że ludzkość jest w przeważającej większości złożona z osób nienajmądrzejszych, hehe. Zresztą, jeśli Bitter Peace powiedziałoby mi o tym w przekonujący sposób, to pół biedy, ale „Glorificus Vis” nie jest niestety najlepszym orężem w walce. Chyba, że chcemy uśpić (dosłownie) czujność wroga.
Ok, nie chce mi się już więcej pisać na ten temat, jeśli macie ochotę na przewidywalny black metal z drugiej ligi w formie spadkowej, sięgnijcie po krążek Bitter Peace.
Ocena: 4,5/10
Tracklist:
01. Luftwaffe
02. Saints
03. Violence
04. Ambush
05. Carpet Bomb
06. Ascension
07. Killing Time
08. Blitzkrieg
09. Choir Of The Dead




