Wydawca: Werewolf Promotions
Kolejna płyta z pokaźnej kupki albumów do recenzji ze znaczkiem Werewolf Promotions to Likvann. I znów, pomimo nienajuboższej dyskografii to chyba mój pierwszy poważniejszy kontakt z tym jednoosobowym norweskim hordem.
I to całkiem udany, na tyle że pewnie sprawdzę wcześniejsze materiały, gdyż „Bumerke” to niezła płyta. Likvann brzmi bardzo podziemnie, za co mają u mnie plus, a u tych, którzy walą gruchę nad wypieszczonym brzmieniem – niechybny minus. Z uwagi właśnie na ten sound, muzyka Likvann bliższa jest temu co dzieje się w takiej Finlandii niż w Norwegii. Gdybym nie wiedział, celowałbym raczej w Helsinki niż w Oslo. Poza tym, również same kompozycje przywodzą na myśl raczej tamtejszą scenę – brudne, agresywne, chamskie, ale po części też dość podniosłe w kilku fragmentach, szczególnie, że część utworów poprzedzone jest introsami kojarzącymi się z jakimiś starymi filmami opiewającymi opiewającymi jedną rzeszę, jeden naród i jednego wodza. Nie wiem, na ile trafione są te moje skojarzenia ze sceną NSBM, może są mylne, ale jakoś tak podskórnie mam wrażenie, że Skabb lubi te klimaty. Albo zrobił mnie w ciula. Zasadniczo nieźle się tego słucha, jeśli ktoś lubi podziemny black metal w tym konkretnym, dość specyficznym stylu. Ja z „Bumerke” nie mam problemu, moim zdaniem klawy album. Nawet czas trwania (niemal godzina) jakoś źle na mnie nie wpływa.
A to oznacza jedno – Likvann przykuł mą uwagę. Może przykuje więc i waszą.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Svartelva | ||
| 2. | Flagget jeg elsker, vaier i vinden | ||
| 3. | Holmgang | ||
| 4. | Bumerke | ||
| 5. | A Great Awakening | ||
| 6. | AG-3 | ||
| 7. | Nostomani | ||
| 8. | Tapper | ||
| 9. | Hjem, ætt og rike |




