Wydawca: Werewolf Promotions
Jak sobie popatrzyłem na dyskografię zielonogórskiego Mystherium to zacząłem się zastanawiać, czemu ja o nich nie słyszałem wcześniej. A potem doszedłem do wniosku, że pewnie przez to iż generalnie black / gothic metal nie leży raczej w kręgu moich zainteresowań.
A tym właśnie para się ta kapela. Na najnowszej EPce zatytułowanej „Zemsta Natury” nie jest inaczej. Sześć polskojęzycznych utworów nie da się inaczej opisać, a zresztą nie ma po co, bo gothic/black metal oddaje sedno. Wzniosłe, bogato okraszone klawiszami numery, a do tego damski wokal. Co prawda Aleksandra raczej nie używa czystego śpiewu, a black metalowy schriek – choć mamy też takie kawałki jak „W Kręgu Ognia”, w którym czystych wokali jest sporo. Czy wspomniałem, że te numery mają też taki pogański feeling? Nie? No to mają. I niestety w moim odczuciu wypada to tak sobie. Chwilami, jak we wspomnianym przed momentem „W Kręgu Ognia” wypada to słabo, bo muzyka Mystherium zamienia się w cepeliadę. Z innymi jest trochę lepiej, ale tylko trochę. No to właśnie jest minus tej muzyki – za dużo w niej gotyku, za dużo folkowych wpływów i w zasadzie większości rzeczy, z których wyśmiewano się w okolicy roku 2000 – skrzypków, klawiszy, damskich wokali, folku… Generalnie mnie ta muzyka nie przekonuje i po prostu nie lubię tego typu metalu. Sorry, Winteou.
I podejrzewam, że raczej niewielu czytelników Chaos Vault będzie chciało sięgnąć po „Zemstę Natury”. Ale może się mylę.
Ocena: 5/10
Tracklist:
| 1. | Moja ziemia | ||
| 2. | Wiara przodków | ||
| 3. | Kikimora | ||
| 4. | W kręgu ognia | ||
| 5. | Zemsta natury | ||
| 6. | Kruki i wrony |




