Wydawca: Sevared Records/Comatose Music
Dobrego death metalu nigdy za wiele – trzymając się tej zasady chętnie włożyłem do odtwarzacza kolejną porcję opowieści o trupach okraszonych niskim brzmieniem i growlem, hehe.
Broken Gravestones to kapela, w której partycypuje niezmordowany Kam Lee. Wraz z dwoma innymi muzykami nagrali epkę zatytułowaną „Let Sleeping Corpses Lie” – półgodzinną pożywkę dla maniaków death metalu. Że w starym dobrym stylu to nie muszę już chyba dodawać, prawda? Utrzymany w średnich tempach, bardzo rytmiczny materiał trafił do mojego zgniłego serca od pierwszego momentu. Brzmieniowo można by to przyrównać do Bolt Thrower, zresztą pod względem muzyki również moje skojarzenia biegną w stronę ekipy z Wielkiej Brytanii. Płyty takie jak „Let Sleeping Corpses Lie” każdy kto nie od wczoraj siedzi w tym temacie słyszał już przynajmniej kilkadziesiąt – jednak one raczej się nie nudzą. Broken Gravestones wie jak skomponować niezły death metalowy utwór i wiedzę swoją wykorzystuje dość efektywnie. Motoryczne riffy, ciężkie i mocne, z nutą osobliwej melodyki wprost z krypty są przerywane chorymi solówkami, wwiercającymi się w czaszkę z lekkością wiertła, obsługiwanego przez patologa – entuzjastę. No i głęboki growl Kama. Dla mnie są to wystarczające powody, by sięgać po pozycje spod znaku na wpół rozłożonego zombie.
Ledwo skończyłem tą recenzję, a na stosiku już widzę kolejną płytę sygnowaną nazwiskiem Lee. Hmm, ciekawe co na niej znajdę… Hehe, a tymczasem poszukajcie Broken Gravestones i pamiętajcie – zombie nie biegają!
Ocena: 8/10
Recenzja po angielsku na stronie Old Death Metal Webzine.
Tracklist:
| 1. | Intro: Sounds from the Manchester Morgue | ||
| 2. | Let Sleeping Corpses Lie | ||
| 3. | The Rising Dead | ||
| 4. | Zombies Don’t Run |



