Wydawca: Ibex Moon Records
Po przesłuchaniu debiutu Feral musiałem otrzeć pot z czoła i otrzepać się z prochów tej ziemi, bo to, co zrobił ze mną „Dragged To The Altar” ciężko jest ubrać w słowa.
Każdy numer na tej płycie to dokładnie wymierzony cios: „Graverobber” – prosto w ryj, zęby co drugi wystąp, „Behead The Crucifix” – precyzyjnie w bebechy, „Altar Of Necromancy” – ręka złamana w trzech miejscach, „Judas” – poważne obrażenia wewnętrzne po uderzeniu w nerę, no i na koniec pozbawiający przytomności „Welcome To The Graveyard” – podnieść się nie sposób. Pozostałe numery również przypominają prawe i lewe sierpowe zostawiając po sobie pamiątki w postaci stłuczeń, guzów, oraz ran szarpanych i ciętych. Nigdy nie czerpałem przyjemności z bycia obijanym, dlatego pewnie nie zapisałem się do osiedlowego klubu bokserskiego, ale parę rund z tym materiałem daje mi prawdziwą przyjemność obcowania z przemocą. Mimo że jestem na straconej pozycji to ciągle chce mierzyć się z tą płytą na nowo. Feral odwalił naprawdę kawał świetnej roboty łącząc brutalność death metalu i żywiołowość thrashu. „Dragged To The Altar” niszczy!
Pozwolę sobie na koniec zaczerpnąć z mojej własnej twórczości i napisze, że żal dupę ściska, że ich trasa z Demonical omija Polskę.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Once Inside The Tomb | ||
| 2. | Altar Of Necromancy | ||
| 3. | Judas | ||
| 4. | Welcome To The Graveyard | ||
| 5. | Howling | ||
| 6. | The Deathbog | ||
| 7. | Graverobber | ||
| 8. | The Curse Of The Casket | ||
| 9. | Behead The Crucifix | ||
| 10. | Malevolent Summoning | ||
| 11. | Outro |
Po przesłuchaniu debiutu Feral musiałem otrzeć pot z czoła i otrzepać się z prochów tej ziemi, bo to, co zrobił ze mną „Dragged To The Altar” ciężko jest ubrać w słowa. Każdy numer na tej płycie to dokładnie wymierzony cios: „Graverobber” – prosto w ryj, zęby co drugi wystąp, „Behead The Crucifix” – precyzyjnie w bebechy, „Altar Of Necromancy” – ręka złamana w trzech miejscach, „Judas” – poważne obrażenia wewnętrzne po uderzeniu w nerę, no i na koniec pozbawiający przytomności „Welcome To The Graveyard” – podnieść się nie sposób. Pozostałe numery również przypominają prawe i lewe sierpowe zostawiając po sobie pamiątki w postaci stłuczeń, guzów, oraz ran szarpanych i ciętych. Nigdy nie czerpałem przyjemności z bycia obijanym, dlatego pewnie nie zapisałem się do osiedlowego klubu bokserskiego, ale parę rund z tym materiałem daje mi prawdziwą przyjemność obcowania z przemocą. Mimo że jestem na straconej pozycji to ciągle chce mierzyć się z tą płytą na nowo. Feral odwalił naprawdę kawał świetnej roboty łącząc brutalność death metalu i żywiołowość thrashu. „Dragged To The Altar” niszczy! Pozwolę sobie na koniec zaczerpnąć z mojej własnej twórczości I napisze, że żal dupę ściska, że ich trasa z Demonical omija Polskę.




