Wydawca: Total Holocaust Records

Jeśli nie kojarzycie, cóż to za kapela, to Wasza strata, wzmianka o tym fakcie pojawi się zapewne w każdej recenzji. Ja Wam mówię, że warto zapoznać się z ich debiutem mimo wszystko. Tyle wstępu.

Oremus wydał niedawno swój pierwszy krążek zatytułowany „Popioły” zawierający ponad trzydzieści pięć minut muzyki. Definitywnie – jest to black metal. Pod dyskusję można poddać, czy jest sens określania go mianem „religijnego”. Bezdyskusyjny jednak powinien pozostawać fakt, iż jest to płyta bardzo dobra. Spójna pod każdym względem – muzyki, tekstów, a nawet bookletu – ogólnie rzecz biorąc całego konceptu. Ta muzyka, tak jak i layout digipacka, jest pełna szarości, różnych odcieni czerni i bieli. Kawałki ciągną się niczym taniec śmierci, ze wszystkimi jej makabrycznymi piruetami – co lepsze, nie można się im oprzeć, podąża się bezwolnie za tymi dźwiękami. „Popioły” są ponure jak ludzka egzystencja w czasach zarazy, pozbawiają nadziei i wiary. Chwilami czuć w tej muzyce majestat, kiedy indziej jest to raczej pogarda dla tych, którzy jeszcze wierzą. Słychać, że kapela ma mnóstwo pomysłów, jak za pomocą muzyki oddać sens tekstów (vide: końcówka, zaczerpnięta z pieśni śpiewanej przez tłum pątników w filmie, na którym opiera się koncept debiutu Oremus) i nad wyraz dobrze łączy obie te sfery w całość. Bo wiadomo, że jest śmierć, a po niej już nic.

Oremus, podobnie jak i macierzysta formacja muzyków, jest jedną z ciekawszych kreacji ostatnimi czasy na polskiej scenie black metalowej. „Popioły” na pewno zasługują na wielokrotne przesłuchanie, jednak w żadnym przypadku nie jest to czas stracony, jak w przypadku modlitwy albo obsmarowywania zespołu na forach, hehe.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Siódma Pieczęć
2. Tyrana Grób
3. Popioły
4. Białe Oblicza

Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj