Wydawca: Wydawnictwo Muzyczne Psycho

Kolejny mocny polski akt znalazł się pod opiekuńczymi skrzydłami Wydawnictwa Muzycznego Psycho. Tym razem produkcję hormonów szczęścia zapewni nam zespół Mesmerized.

Oczywiście te hormony produkować będą jedynie organizmy należące do maniaków death metalu, krwistego niczym kaszanka i brutalnego niczym medialne ataki na Prawo i Sprawiedliwość. Anihilacja odbywa się za pomocą jedenastu specjalnie wyselekcjonowanych utworów. Gdzieś tam w newsach i anonsach walały się wzmianki o black metalu, ale szczerze mówiąc – nic takiego nie słyszę, jedynie porządny, brutalny decior. No chyba, że mówimy o tym, iż czasem wokalista przejdzie z growlu w skrzek, to owszem, element black metalu obecny. „Antihuman Inferno” nosi bowiem ślady inspiracji takimi kapelami jak Azarath, Stillborn, Lost Soul czy nawet Krisiun. Natomiast początek „Eternal Solitude” może skojarzyć się z Behemoth i okresem „Zos Kia Cultus”. Mamy więc do czynienia z nie byle jakimi szybkościami, podwyższonym wskaźnikiem brutalności i sporym ciężarem. Materiał wpada w ucho, słucha się go naprawdę przyjemnie. Fakt, trafią się czasem zwolnienia, jak we wspomnianym numerze szóstym, jednakże nie znaczy to bynajmniej, że Mesmerized spuszcza z tonu. Nie, po prostu uderza nas wolniej, ale mocniej zarazem. Cała płyta to jedno duże przypierdolenie cegłówką w ryj. Nad wyraz skuteczne.

Nie wiem ile, będę pamiętał z „Antihuman Inferno” za dajmy na to pięć lat. Jednak w tym momencie ten krążek pogruchotał mi kości. A przecież, jak ktoś jest urodzonym hedonistą, to wiadomo, że liczy się tylko tu i teraz. Tak więc tu i teraz daję ósemkę i czekam co będzie dalej.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Hymns Of Detestation

2. Meteorian

3. Endless Streams Of Consciousness

4. Factory Of Death

5. Antihuman Inferno

6. Eternal Solitude

7. The Sound Of The Black Waves

8. Fed By Fear

9. Perfect Black Infinity

10. Dark Blood Rising

11. You’ve All Been Fucked

Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj