Wydawca: Unholy Resurrection Records
No proszę, nie tak dawno recenzowałem epkę Demonic Cremator, a tu znów coś nowego wypłodziła ta para. I dobrze.
Drugi krążek Szkotów nosi tytuł „Crucified” i wcale nie jestem zaskoczony, iż ich muzyka nie drgnęła ani o milimetr. Stagnacja ta ma jednak o tyle dobre skutki, iż pasuje mi to, co Demonic Cremator tworzy. A to z kolei dlatego, gdyż gustuję w Hellhammer i jego naśladowcach, a twórcy „Crucified” są właśnie takowymi.Utwory są zagrane w prymitywny sposób, dużą rolę pełni tutaj rytm – raz jest szybszy, raz wolniejszy, ale głowa zawsze mi się kiwa. Wokalista wzoruje się na Tomku Wojowniku, żeby zbyt od muzyki nie odstawało. A tutaj to już w ogóle chwilami zahaczamy o plagiat, bo nie ma siły, by komuś „Bled To Death” nie skojarzyło się z „Procreation Of The Wicked”. Pomijam totalnie syfiate brzmienie, iście demówkowe, co oczywiście ma swój urok, hehe. I może trochę krótka to płyta jak na pełnowymiarowy krążek, ale co tam – po coś skośnoocy wymyślili ten przycisk repeat w moim sprzęcie.
Podobnie jak płyta, tak i recenzja prosta i krótka. Podsumowanie odstawać nie będzie, zresztą chyba się powtórzę: lubisz Hellhamer? Szukaj Demonic Cremator. Nie? To spierdalaj.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Crucify | ||
| 2. | My Dying Breath | ||
| 3. | Blood Is The Life | ||
| 4. | Virus | ||
| 5. | Bled To Death | ||
| 6. | Fuck You | ||
| 7. | Skewered To The Stake | ||
| 8. | Lend Me The Shotgun |



