Wydawca: Deathrune Records
Sarinvomit poznałem przy okazji Persecutory, bo odpowiedzialny za wokale w obu kapelach Çağatay zareklamował mi ten twór, który właśnie wydał swój debiutancki album. Biorąc pod uwagę, jak dojebanym albumem jest nowe Persecutory, nie mogłem przejść obojętnie i koło Sarinvomit.
Jak już rzekłem, „Malignant Thermonuclear Supremacy” to debiut Turków, który trwa dokładnie trzy kwadranse, zaś moim zdaniem mijają one cholernie szybko. Sarinvomit zdawać by się mogło, porusza się w gatunku zwanym war metal – a przynajmniej tak sobie myślałem, zanim odpaliłem ich album. No jednak było to mylne założenie, ponieważ ten ich black/death metal ma lekko inny klimat. Oczywiście są tu chwile sonicznego napierdolu w których przeciętny fan Batushki nie wie gdzie się schować, ale czasem kwartet zwolni i odleci bardziej w stronę black metalu spod znaku… hm… No czasem mi się to z Medico Peste kojarzy, kiedy indziej z takim Bölzer (charakterystyczne, czyste zaśpiewy na przykład w takim „Perishing in Eternal Void”). Za to moim zdaniem należy się im plus – nie ograniczają się w tej swojej rzezi do jednego tylko gatunku, raczej kombinują i urozmaicają swoją muzykę, choć należy pamiętać, że cały czas pozostają w ramach naprawdę ekstremalnego metalu. Tak po prawdzie, „Malignant Thermonuclear Supremacy” to jeden z lepszych krążków w 2018 roku. jakie dane mi było słyszeć.
No i co, czujecie się zachęceni? Mam nadzieję że tak, bo szkoda byłoby przejść koło Sarinvomit obojętnie. W tej kapeli jest potencjał, olbrzymi potencjał.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Perishing in Eternal Void | ||
| 2. | One Trillion Megaton | ||
| 3. | Mass Grave Planet | ||
| 4. | Evaporation in Mushroom Cloud | ||
| 5. | Splendid Radioactive Particles | ||
| 6. | Sarinvomit | ||
| 7. | Destructive Solar Flare |




