Wydawca: Defense Records
Z Horrorscope to ja zawsze mam zagwozdkę, bo z jednej strony to niezły, nowotestamentowy thrash metal, ale z drugiej jakoś nie do końca mogę się doń przekonać.
I tak jest odkąd ich poznałem za sprawą „Pictures of Pain”. Ich poprzednie wydawnictwo o ile pamiętam potraktowałem dość mocno z buta, bo tam panowie mieli wyraźny spadek formy – strasznie źle mi się trawiło ten krążek. Na „Altered Worlds Practice” jest… niewiele lepiej. Ale zawsze trochę lepiej. Jednakże niewystarczająco. Horrorscope potrafi czasem przyłoić, dołożyć do pieca czy mocno uderzyć, ale niestety spora część z ich muzyki to niestety rozwodnione momenty, zbyt umelodyjnione, zbyt miękkie i grzeczne. W dalszym ciągu nie mogę zrozumieć, co niektórzy tak naprawdę widzą w muzyce Horrorscope. Oczywiście nie mogę odmówić im wysokiego poziomu, umiejętności, sama płyta jest mięsista i bardzo nowocześnie brzmiąca. Ale pierdolnięcia tutaj niewiele, a przynajmniej takiego po którym miałbym jakieś obrażenia poważniejsze niż siniaki. A już na przykład taki kawałek jak „The Jinx” jest dla mnie nie do przebrnięcia, z tymi cholernie melodyjnymi zaśpiewkami… Co dziwne, nie mam nic przeciwko ostatnim dokonaniom takiego Testament, na którym Horrorscope moim zdaniem bardzo wyraźnie się wzoruje, a do „Altered Worlds Practice” jakoś nie mogę się przekonać. Widać nie jest mnie pisany taki rodzaj thrash metalu.
No trudno, krążek zrecenzowany, wędruje na półkę zapomnienia. Jeśli lubicie nowocześnie brzmiący thrash metal to może nowy album Horrorscope przypadnie Wam do gustu. Mnie bliżej jest do brzydkiego i brudnego thrashu.
Ocena: 6/10
Tracklist:




