Wydawca: Deformeathing Productions
No i lecimy z kolejną polską pozycją. Nie tak dawno temu zrecenzowałem ich album ze sporym poślizgiem. Tym razem więc – kajam się i recenzuję jeszcze przed oficjalną premierą. Doceńcie.
Bo ja na przykład tę EPkę autorstwa Bottom doceniam. Za jej agresję, surowość, pierdolnięcie. „Epidemo” to tylko osiem kawałków, zamyka się coś w kwadransie więc jeszcze bardziej potęguje to poczucie szybkiej akcji na zasadzie „wpadnij, pobij, wypadnij”. Otwierają drzwi z buta, pacyfikują domowników i wyskakują balkonem. Dziki thrash/grind/core o iście wybuchowym stężeniu. Żadnych zwolnień, lalusiowania, picia po pół. Ostatnio akurat bardzo mi siedzi takie granie, więc się jaram. I podobnie jak niewiele od czasu „Psychofilii” zmieniło się w muzyce, tak też niewiele zmieniło się w kwestii tekstów – w moim odczuciu zbyt łopatologicznych, ale z drugiej strony – czyż nie takie powinny być przy tej muzyce? No chyba kurwa takie.
Jak to się mówi – krótko, zwięźle i na temat. Nie ma się co więcej rozwodzić nad „Epidemo” – jak się lubi brutalny wpierdol, to zadowoli się tym strzałem od Bottom.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Pandemia | ||
| 2. | Replica | ||
| 3. | Straceniec | ||
| 4. | Detestation (Lock Up cover) | ||
| 5. | Kres | ||
| 6. | Blizna | ||
| 7. | Nienasycone hieny | ||
| 8. | Zombie |




