Wydawca: Hell’s Headbangers Records
Bardzo długo kazali fanom czekać na nowe wydawnictwo Amerykanie z Acid Witch. Przyznam szczerze, że i ja należałem do grupy zniecierpliwionych psychofanów, którzy powtarzali: „Co oni się tak kurwa opierdalają?”. Ale w końcu jest.
W halloween (nie mogło być inaczej) 2017 roku na świat przychodzi kolejny potworek zatytułowany „Evil Sound Screamers”. Ja jestem zachwycony. Dostałem dokładnie to, co chciałem i to, czego się spodziewałem. Naćpany, przesycony groteską, klimatem podrzędnych horrorów i sporą ilością lekarstw na głowę doom metal. Dokładnie taki sam, jaki znałem z poprzednich wydawnictw. Dla mnie właśnie tak miało być. Nie chciałem żadnych udziwnień, zmian, kombinacji. Chciałem dostać płytę z potężną dawką klimatów z horrorów klasy b, c, d albo niżej. Chciałem otrzymać coś szalonego, niepowtarzalnego i chorego… I dostałem. Dla tych, którzy nie znają twórczości tej kapeli, muszę jeszcze kilka słów napisać o stronie muzycznej. Tak jak napisałem wcześniej – obraca się to wszystko wokół doom metalowego jądra, ale ten doom jest jedynie punktem wyjścia do śmiałych romansów z muzyką rockową, czy filmową. Teatralności też nie można im odmówić. Stare horrory, kiepskie horrory to esencja Acid Witch. Przy słuchaniu ich płyt, czuje się jakbym trafił w radiu na jakieś chore słuchowisko „z dreszczykiem”. Słuchowisko nieprzeznaczone dla dzieci, kobiet w ciąży i osób wrażliwych. Ja takie klimaty akceptuje w 100%. Dla mnie Acid Witch jest kapelą z własnym, niepowtarzalnym stylem, znakomitym pomysłem na muzykę i klimatem.
Jak ja bym ich kiedyś na żywo zobaczył… „Magiczny papieros” w ustach byłby doskonałym dopełnieniem takiego rytuału.
Ocena: 9/10
Tracklist:





