Blakk Old Blood to stosunkowa nowa nazwa w tak zwanym podziemiu. Dwa lata temu wydali demo i EP, ale jakoś te wydawnictwa przeszły bez echa. A może tylko ja nastawiałem uszy w inną stronę. Nie jest to jednak w tym momencie istotnie, bo aktualnie przyszedł czas na najnowsze EP tego szwajcarskiego kwartetu, które bardzo przyjemnie chłoszcze.
Chciałoby się napisać, że chłoszcze jak odziana w lateksowe majteczki i gumową maskę pani w specjalnej agencji masażu erotycznego, ale to trochę nie na miejscu hehe. Przyjemno / bolesne doznania wywołują tu surowe i siermiężne riffy zakorzenione głęboko w prymitywnych odmianach black metalu znanych z lat 90-tych. Bardzo przyjemny dla ucha jest ten „Greed”. Materiał rozpoczyna się od skocznego „Misanthrope”, do którego potańcowałby niejeden podstarzały pan z siwym irokezem i blizną po śrubie w nosie. Potem mamy pół minuty jakiś hałasów, a następnie błyskawiczny i szalony strzał w postaci „Thou are the Dragon”. Huragan nie numer! I na koniec zmiana klimatu, czyli utopiony w gęstej smole, ponad ośmiominutowy „Seed of Greed”, który też ma swoje zalety, ale wolałbym, żeby na koniec Blakk Old Blood dojebało czymś zdecydowanie szybszym. Mało na tym EP mamy muzyki i to jest wada tego materiału. Życzyłbym jednak sobie i Wam drodzy słuchacze, żeby ten materiał zapowiadał naprawdę konkretny debiut. Jeśli ta muzyka potoczy się w takim kierunku, to może być naprawdę potężny strzał.
Nic tylko wypatrywać na horyzoncie pełnego wydawnictwa.
Ocena:7,5/10
Tracklist:
| 1. | Misanthrope | ||
| 2. | Intermezzo | ||
| 3. | Thou Are the Dragon | ||
| 4. | Seed of Greed |





