Wydawca: Goat Music Records
Ten zespół został już zaprezentowany na łamach Chaos Vault. Bez zbędnych ceregieli przejdźmy więc do części głównej tej recenzji, no bo po co tracić czas na moje zbędne pieprzenie, co?
Tym razem Vulturine – black metalowcy z Brazylii zajęli mój czas demówką „The Signs Engraved In The Harshclouds”. Nie pamiętam już co tam wypisywałem przy okazji ich debiutanckiego krążka „Ossos… Òdio & Angústia”, pamiętam jednak, że mi się podobało. Nie inaczej zresztą jest ze wspomnianą taśmą. Gwoli wyjaśnienia, recenzowana teraz demówka pochodzi z 2006 roku, widziała więc już kilka brazylijskich karnawałów. Vulturine przedstawia na niej klasyczne spojrzenie na black metal. Mamy tu więc obowiązkowe intro z posępnym, miarowym parapetem i strugami deszczu. Później jest równie klasycznie. Słychać fascynacje wczesnymi dokonaniami Immortal, Darkthrone, a nawet w jakimś stopniu Emperor czy Samael. I momo wtórności patentów nieźle się tego słucha. I jakoś słabsze brzmienie nie jest tu nawet wielką przeszkodą. Zresztą, jak na mój gust, Vulturine jest jedną z niewielu brazylijskich kapel, jakie dane mi było słyszeć, która potrafi uchwycić w swojej muzyce ten pierwiastek szaleństwa i czegoś, co nosi umowne miano „atmosfery”. Innymi słowy słychać, że więcej czasu spędzają oni w sali prób, niż przed lustrem, strojąc groźne miny do złej gry.
Dziś w recenzji krótko, zwięźle i na temat – „The Signs Engraved In The Harshclouds” to dobra demówka z kawałkiem niezłego black metalu. Niczego więcej nie potrzeba do szczęścia w niedzielny poranek, hehe.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Intro (The Clouds) | ||
| 2. | Sarcoramphus Papa | ||
| 3. | The Signs Engraved in the Harshclouds | ||
| 4. | Satanic March To the New Worlds End | ||
| 5. | Invocando a Negra Aura do Abutre |



