Astral Domine  Arcanum GloriaeWydawca: Bakerteam Records

Na okładce siedzi jakiś dziad borowy, wsparty na mieczu, z miną marsową. Wygląda tak jak ja, gdy słucham Astral Domine i ich debiutu.

Jednak recenzowanie płyt na chybił trafił może srodze rozczarować – ale wiecie, w zalewie promówek nietrudno o gniota. Gniotem na dziś jest więc „Arcanum Gloriae”, pierwsze co w ogóle wydali włoscy power metalowcy. I mam nadzieję, że ostatnie. A zresztą niech sobie wydają ile chcą, ja już drugi raz się nie natnę, znając tę nazwę. Mamy tu wszystko – literalnie wszystko – z czego zasłynął włoski power metal. Od beznadziejnej sesji zdjęciowej, przez ciulową okładkę, aż po meritum – pseudo neoklasyczne patatajowanie, z leciutkimi i słodziutkimi melodyjkami, chórami mieszanymi w tle, do przesady rozdmuchaną, pompatyczną manierą muzyki, aż po głosik wokalisty, tak niewinny, że aż Trynkiewicz nastawia uszu, hehe… Oczywiście jak na power metalowców przystało, nie spoczną dopóki nie zamęczą słuchacza długością – zdarzają się albumy z tego gatunku, które po prostu z racji czasu trwania są jeszcze jako tako do przełknięcia, jednak Astral Domine chce dowieść, że długość ma znaczenie. Pewnie, że ma, ale akurat nie w muzyce. I to nie jest tak, że wybrałem ten krążek specjalnie, by mieć co zjebać – po prostu stwierdziłem, że zrecenzuję pierwszy krążek, którego promo dziś dostanę. Padło na Astral Domine.

Cóż, recenzent Chaos Vault wyzwań się nie boi hehe – dlatego dzielnie stawia czoła nawet włoskim power metalowcom, niczym urodziwy rycerz okropnemu smoku. Tylko jakoś nie widać księżniczek…

Ocena: 2/10

Tracklist:

1. Arcanum Gloriae (intro)  
2. Holy Knights  
3. King of North  
4. Moonlight  
5. Tale of the Elves and Pain  
6. Where Heroes Die – feat Fabio Lione  
7. I Am the King  
8. My Lord  
9. Welcome to My Reign  
10. Falsi Dei – feat Giuseppe „Ciape” Cialone
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj