Wydawca: Darker Than Black

Jakoś mnie ominęło recenzowanie poprzedniej płyta Blóðtrú, ale nowa już padła moim łupem. Wyprzedziłem tym razem Oracle’a, który jednak pluł sobie w brodę nie będzie, bo i tak ją ma. Wszyscy są zadowoleni Ot takie nasze, słodziaśne porozumienie co do jedynej, słusznej linii redakcyjnej.

 

Teraz będzie jeszcze bardziej słodko. Co bardziej biegli w trudnej sztuce kojarzenia faktów na pewno wpadli na to, że mamy raczej odmienne gusta. On zna się na czymś innym, ja na czym innym. Uzupełniamy się więc cudownie, niczym małżeństwo z 50 – letnim stażem. Są jednak takie płyty przed którymi bijemy pokłony obaj. To tak zwane „klasyki”.Blóðtrú takowym nie jest, ale to również płyta w przypadku której mamy takie samo zdanie. Jest dobra, ale wcześniejsza –  „A Brighter Sun” była lepsza. Odpowiedzialny za projekt – Trua, dalej udowadnia nam, że do stworzenia dobrej, ale przede wszystkim, ciekawej muzyki nie potrzeba wiele. Jeśli stykacie się z Blóðtrú pierwszy raz, to uderzy Was  prostota. Utworu budowane są w oparciu o naprawdę banalne riffy. W niektórych miejscach nie da się uciec od wrażenia, że nasz odpowiedzialny za muzykę, dopiero uczy się grać. Nic jednak bardziej mylnego. Boprostota, a do tego powtarzalność (sami odczujecie, że poszczególne utwory brzmią jakby były oparte dosłownie o paręnaście dźwięków) leżą u podstaw koncepcji muzyki, prezentowanej na tym krążku. Zresztą – to właśnie przyciąga. To tak jak ze wszelkimi post/srost rockami. Słuchasz utworu, który trwa 23 minuty i czekasz aż coś w końcu zacznie się dziać. I tak przeleci całość, a Ty czekasz. Tu poniekąd działa to podobnie (niech za przykład posłuży Sunwolf III). Tylko, że mnie – inaczej niż w przypadku wspomnianego post rocka – muzyka Blóðtrú wciąga. Ten czarny jak smoła metal, który w wyraźny sposób hołduje klasykom, nie boi się jednak wcielać w życie również innych muzycznych fascynacji. Przykładem na to są dwa utwory – pierwszy i ostatni. Jeden to podróż w głąb „wiedzy ludu” jeśli wiecie co mam na myśli. Utwór kończący to już nawiązanie do stylistyki ambientu. Już tak na sam koniec – nowa płyta Blodtru zdecydowanie bardziej surowa niż „A Brighter Sun”

Nabywać? Nabywać!

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Ash
02. Sunwolf I
03. Sunwolf II
04. Sunwolf III
05. Sunwolf IV
06. Travel on, Baldr

 

Ef
4729 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

następny artykuł
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj