Wydawca: Wydawnictwo Muzyczne Psycho
Nie tak dawno recenzowałem Deathstorm, ale to nie ten – tamten grał thrash i był z Austrii, ten gra death metal i jest z ziemi, tej ziemi. A to jest ich debiut.
Ale powiem Wam, że jak na debiut to „Nechesch” mocnym pierdolnięciem jest bez zbędnego certolenia. Ciężki, masywny i mroczny, z surowo brzmiącą perkusją i głębokim growlem – czyli wszystko trzyma się kanonów podziemnego death metalu. Gitary mielą bardzo morbidejndżelowsko w większości momentów, ale i nie będę wzbraniał się przed rzuceniem takimi nazwami jak Deicide czy Immolation. Gubinianie szafują tempem rozważnie – większość czasu nasz śmiertelny zegar szybkości wskazuje na „średnio szybkie dumne kroczenie”, ale nierzadko też wskazówka przechyla się na „nakurwianie w szybkim tempie”. Ciężaru dodaje dodatkowo dość zbasowana produkcja, a i trochę urozmaiceń się znajdzie, jak w „Nchsch” na przykład. Generalnie, podoba mi się to, co zaproponowało Deathstorm, bo nie jest to granie po próżnicy, a mocne i treściwe, jak wymioty po bigosie.
Nie mogę powiedzieć, że leżę plackiem przed tym krążkiem jak przed klasykami, ale brutalność i siła tej muzyki sprawia mi przyjemność. Kolejny dobry zespół death metalowy z Polski.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | He, Who Bears the Light | ||
| 2. | Vindictive | ||
| 3. | Actus Videi | ||
| 4. | Victims of Mental Enslavement | ||
| 5. | Kingdom Without End | ||
| 6. | Cross – The Inverted Symbolism | ||
| 7. | Opus Diaboli | ||
| 8. | Ascend! | ||
| 9. | NChSh |




