Wydawca: Doomentia Records
W Polsce to jest już tak, że jak mamy piękną pogodę to mamy też pewność, że niedługo się ona spierdoli. Dlatego zawsze warto mieć na półce płytę, która w takiej sytuacji sprawi, że pogrążymy się w jeszcze większej depresji i będziemy wylewać z siebie łzy niczym z węża strażackiego.
Właśnie w takich klimatach czuje się najlepiej Horse Latitudes. Ich drugi materiał zatytułowany „Aweking” to prawie pięćdziesiąt minut muzyki, która wyssie z was wszelkie chęci do życia, ostatnią kroplę nadziei i pozostawi was na środku pustyni własnych myśli. Te dźwięki z pogranicza Sludge i Doom, a nawet Drone Metalu sieją taki niepokój, że eksploracja ich samotnie w ciemnym pokoju może przyprawić słabszych psychicznie o palpitacje serca i problemy z oddychaniem. Efekt miażdżący, wałkujący i gniotący uzyskany jest za sprawą instrumentarium: mamy tu do czynienia z dwoma osobnikami obsługującymi bas. Dzięki temu zostajemy totalnie wyjebani przez uszy na dwa baty (basy). Dawno już nie słyszałem takiego ciężaru w muzyce.
Jeśli ktoś nie gustuje w takich klimatach to polecam, choć by z ciekawości jak to jest, kiedy dwóch basistów wałkuje człowieka dźwiękami, przy których basen wypełniony gotującą się smołą wydaje się doskonałym miejscem do spędzenia majowego popołudnia.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Preparation | ||
| 2. | Dissolution | ||
| 3. | Profane Awakening | ||
| 4. | Decline of the Ages | ||
| 5. | Into the Deep | ||
| 6. | Along the Circles |




