Wydawca: Personal Records / Gurgling Gore Records
Wharflurch to jeden z moich ulubionych zespołów jeśli chodzi o gruzowaty doom/death metal w chwili obecnej, więc info o nowym albumie przywitałem z rozpostartymi ramionami. I jak już „Mycodeath and Rebirth in the Outer Clusters” wjechało w odtwarzacz, to nie ma dnia, żeby nie zakręcił się przynajmniej dwukrotnie.
Bo ten duet z Florydy zamieścił na swojej drugiej płycie muzykę, która nie jest tylko zwykłą łupaninką. Ich pojebany doom/death metal brzmi jakbyście zarzucili kwasa lub inne specyfiki wywołujące odmienne stany świadomości i weszli do betoniarki. Ciężar tej muzyki doskonale kontrastuje z kosmicznymi, klawiszowymi przerywnikami i przeszkadzajkami. Równocześnie te dwa elementy bardzo dobrze się uzupełniają. Powiedzmy sobie szczerze – bez tej psychodelicznej otoczki muzyka Wharflurch wiele by straciła. Wyobraźcie sobie starą, zapadniętą mogiłę, na której wyrosły grzybki halucynogenne – tak w skrócie można zobrazować to co dzieje się na „Mycodeath and Rebirth in the Outer Clusters”. Ja osobiście jestem fanem grzybków oraz death metalu, więc takie rozwiązanie nad wyraz mi przypasowało. Podopieczni Personal Records również podejrzewam nie stronią od podobnie działających substancji, bowiem nie dowierzam że taka muzyka powstała w całkowicie trzeźwych umysłach. Posłuchajcie sobie choćby takiego „Forgotten Temple”, gdzie po death metalowej nawałnicy wjeżdżają pod koniec elektroniczne plamy i szum, a zrozumiecie o co mi chodzi. Ktoś może powiedzieć, że w podobny sposób swoją muzykę tworzy Blood Incantation – no, w ogólnych ramach możnaby tak to nakreślić, ale moim zdaniem jest to też mocno krzywdzące dla Wharflurch, gdyż ich twórczość ma moim zdaniem swój własny charakter.
Moim zdaniem dwójka Amerykanów sprokurowała jedną z ciekawszych death metalowych płyt w tym roku. A przecież wyszło takich krążków już nie mało, więc i konkurencja nie jest najmniejsza. Jak dla mnie natomiast Wharflurch ze swoją najnowszą płytą zostawia sporą część kapel w tyle. Koniecznie sprawdźcie ten materiał.

http://www.personal-records.com/
https://www.facebook.com/wharflurch
A o Wharflurch pisaliśmy również tutaj:




