Wydawca: Werewolf Promotions

Pagan Forest poznałem przy okazji poprzedniej płyty, „Bogu”. Pamiętam, że zrobiła ona wówczas na mnie spore wrażenie, gdyż w udany sposób łączyła black metal z folkiem, naleciałościami nordyckimi, a do tego w tekstach użyto twórczości ludowych poetów, czy twórców zajmujących się tematyką pogańską.

Tym chętniej zabrałem się za „Lud”. Pierwsze co mnie uderzyło to podobieństwo jeśli chodzi o szatę graficzną – w sensie bogatego, dopracowanego bookletu. Teksty, grafiki, zdjęcia – wszystko bardzo spójne. Natomiast po odpaleniu krążka zaskoczyła mnie zmiana muzyczna, jaką słyszymy na tym albumie. Pagan Forest zrezygnował z epickiego, bathorowskiego rozmachu, stawiając na klasyczną drugą falę, w jej klasycznej odsłonie, jak też jej najzdolniejszych epigonów. Usłyszymy tutaj ducha Mayhem, choćby w „I znowu kurwa ten las”, w kolejnym numerze „Mogiła Rzeczy Umarłych” słychać z kolei inspiracje Emperor i Zyklon B. Lecąc dalej – „Nikt nie widzi otchłani” ma agresywny drive, jakiego nie powstydziłby się choćby taki Urgehal i / lub Carpathian Forest. I tak możemy wyliczać w zasadzie do końca tej płyty. Jak więc widzicie, na „Lud” zespół odszedł od poszerzania spektrum inspiracji o wikińsko – folkowe rzeczy, a skupił się głównie na black metalu – brudnym i chamskim, agresywnym i pogardliwym. Czuć tu wkurwienie, że tak nazwę rzecz po imieniu – i chyba przez to „Lud” podoba mi się jeszcze bardziej niż poprzedniczka. Jej bezpośredniość jest jej zdecydowanym atutem. A objawia się ona zarówno w muzyce jak i w tekstach.

O „I znowu kurwa ten las” już wspomniałem – odstaje on nieco od reszty, natomiast w zasadzie nad każdym tekstem unosi się podobny klimat. Z jeden strony pogarda dla ludzkości, a z drugiej – uznanie majestatu przyrody. Chwilami zahaczają o turpizm, natomiast nie jest to główny ich wyznacznik.

Zaskoczył mnie ten Pagan Forest, na plus. Nie spodziewałem się takiej brudnej black metalowej sztuki. Zapewne ponownie „Lud”, podobnież jak „Bogu” przejdzie raczej bez echa, a wielka szkoda – no ale taki los na scenie gdzie większość brandzluje się pod gówna typu Baalzagoth czy Xificruk czy jak im tam. Z drugiej strony, oni i tak pewnie nie poznaliby się na tak dobrej płycie.

https://paganforest.bandcamp.com/music

http://www.werewolf-promotion.pl/

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj