Wydawca: Third Eye Temple
Pełniak norweskiego Rites of Regress przeszedł bez echa. Trochę przykro, bo mi siadł ten przyobleczony w czerń doom metal w ich wykonaniu. Dlatego też uradowała mnie wieść, że powracają z nowym materiałem.
Rzeczony materiał, co prawda jest niewielki, ale za to konkretny, bo „Nie Módl Się Za Nami”, to singiel zawierający tytułowy kawałek, który trwa niemal kwadrans. Solidnie, ale totalnie pasuje pod twórczość hordu. Na wstępie zwrócę uwagę na piękne wydanie. Świątynia Trzeciego Oka odjebała świetną robotę dając okładkę w kolorze krwistej czerwieni, bez żadnych nadruków, bo te umieszczone są z kolei na froncie jewela. W chuj chwalę taki zabieg, wyszedł świetnie. Dodatkowy plus za jewel.
Co do muzycznej zawartości, to zmian nie ma. Ciężki, duszny, grobowy doom metal, który wprost przytłacza słuchającego i zatrzymuje akcję serca. Riffy są powolne, jakbyśmy brnęli w głębokim bagnie albo wykonywali ostatnie kroki zmuszając resztką sił ciało do działania. Siada mi mocno też tekst, wyrzygiwany przez Jakuba, bo wprost ocieka pogardą oraz dążeniem poddania się rozkładowi.
Zajebisty materiał. Gęsty i przytłaczający, tak jak powinno być. Bez napinki, czy udawania czegokolwiek. Jedyne czego mógłbym się czepić, to tego, że narobił mi on smaka, i nie wzgardziłbym kolejnym utworem, ale cóż zrobić. Bardzo polecam, sięgnijcie.
Małą wisienką na torcie jest fakt, że omawiany dziś singiel okraszony jest także świetnym, niepokojącym klipem. Oglądać! FULL SUPPORT!




