Wydawca: Malignant Voices Productions
No i mamy do czynienia z dziwnym coming outem z mojej strony – przynajmniej w oczach części z Was. Bo otóż – płyta „Reinkaos” zespołu Dissection w ogóle mi nie robi. Szok, niedowierzanie, pozerstwo? Być może. Stąd też z odrobiną nieufności podszedłem do tworu Stellar Blight.
Kto tam się udziela to już zapewne wiecie. Generalnie po pierwszym singlu, no i trochę podszeptom z budki suflera, podniosły się głosy, że twór ten to nic innego jak polska odpowiedź na Dissection właśnie, ze szczególnym wskazaniem na ostatni ich album. I jak to zazwyczaj bywa, mamy tu sporo prawdy, ale też uproszczenia. Rzeczywiście – duch Jona unosi się nad muzyką Stellar Blight. Tylko totalny ignorant nie usłyszałby go w tej muzyce, łączące ze sobą melodię i jad. Łączącą w bardzo udany sposób. „Eventide – Synod of the Dying Stars” ma w sobie ogromny ładunek tej charakterystycznej maniery melodic black / death metalu, natomiast nie tylko je tutaj słyszę.
Generalnie czuję, że muzycy chcieli trochę dać upustu jakimś swoim, może dość wczesnym metalowym fascynacjom? Czasom kiedy słuchało się raczej bez poczucia żenady takich tworów jak In Flames? Bo nie wiem, jak inni recenzenci, ale u Stellar Blight odczuwalne jest chwilami dość mocno echa „Lunar Strain” czy „The Jester Race” czy wczesne płyty Unanimated jeśli chodzi o melodykę, zaś w kwestii tempa – choćby takie Sacramentum. No i jednak agresję wczesnego At the Gates. Ba. Ja na „Eventide – Synod of the Dying Stars” słyszę też Slayer. Krótko, ale wyraźnie. Oczywiście w mojej opinii Stellar Bllis sięga szerzej i wybiera sobie po prostu z tych zespołów co ciekawsze pomysły oraz oddaje też coś od siebie – natomiast mam wrażenie, że nie przesadnie im zależy na tym, by być tworem oryginalnym. Bardziej na tym, by ta muzyka im samym sprawiłaby radość słuchania. Zakładam, że tak jest w ich przypadku – a może jeszcze dodatkowo ucieszy ich fakt, że również w moim. Właśnie przez to, że powybierali sobie z zespołów niekoniecznie leżących w kręgu moich zainteresowań to co akurat mi w nich pasuje i uplecenia z tego całości. A ta już jak najbardziej spełnia dość ważny dla mnie warunek, mianowicie – słuchalności.
Słuchalność tej płyty to jej największy atut. Songwriting na „Eventide – Synod of the Dying Stars” to jest klasa. Utwory płyną niemal jak na heavy metalowym albumie. Tak, heavy metalu jest tu sporo – otwarcie „Weaponized Compassion” jest totalnie ajronowskie. I jeszcze kilka takich wtrętów bym na tym albumie znalazł. Dla mnie – naprawdę fajna sprawa, z całym heavy metalowym dramatyzmem, a równocześnie są one obleczone w zimne skandynawskie brzmienie wymienionych wyżej zespołów. Niektóre z tych numerów nazwałbym wręcz przebojowymi – spokojnie sobie na przykład umiem wyobrazić damskie chórki w refrenie „Stellar Blight”, które sprawiłyby, że ta kompozycja byłaby totalnie hiciarska. Ale i bez tego ma totalny vibe największego bangerka na płycie. No i wokale Pawła mają tutaj całkiem inny feeling niż w Blaze of Perdition czy Manbryne. Jest tu mniej negatywnej wibracji, więcej luzu. W przypadku Stellar Blight ma to całkowicie sens.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to może jedynie odrobinę do długości. Dziesięć kawałków niby mija jak z bicza strzelił, jednak czasem mam wrażenie, że trochę za dużo tego wszystkiego. Pewnie zespół się ze mną nie zgodzi, ale bez pierwszej i przedostatniej kompozycji i z odrobinę skróconymi niektórymi innymi kawałkami ta płyta byłaby jeszcze bardziej nośna i bezpośrednia. Natomiast to już jest przyznam się szczegół, który nie ma większego ujemnego wpływu na odbiór na „Eventide – Synod of the Dying Stars”.
Mamy więc do czynienia z bardzo dobrym debiutem, który zapewne spełni oczekiwania osób chcących melodyjnego death/black metalu jak sprzed trzydziestu lat. Stellar Blight totalnie dostarcza nam tę wibrację, a robi to też w sposób nienachalny. I po prostu fajny. Ciekaw jestem, czy to jednorazowa sytuacja, czy może doczekamy się kontynuacji. Czy formuła się wyczerpie? Zobaczymy.
https://www.facebook.com/stellarblight
https://www.facebook.com/MalignantVoicesProductions





