Kontakt: Insepulto
W końcu do mnie doszła taśma Insepulto – odbyła długą drogę, prawdopodobnie dzięki poczcie polskiej. Ale nieznane są ścieżki którymi prowadzi nas Pan. Wiadomo który, hehe.
Na „The Posthumous Trinity” znajdziemy tylko trzy numery, które w sumie dadzą nam dziewięć i pół minuty przyjemności. Trio z Kostaryki atakuje nas bestialskim death metalem, dokładnie takim, jakiego pragną uszy moje! Siarczyste riffy inspirowane starą szkołą spod znaku Deicide, debiutu Vader czy wczesnych lat Morbid Angel (zapomnijcie o bitach i loopach, hehe!) bądź takim Nunslaughter. Barbarzyńsko brzmi to wszystko, zaiste, kurewsko agresywnie, morderczo nienawistnie. Drugi numer ponadto charakteryzuje się mocno thrashowym feelingiem, co również wyszło kapeli całkiem nieźle. Moje jedyne „ale” kieruję w stronę brzmienia automatu perkusyjnego – niestety jest to duży minus, bo jego płaskie brzmienie w ogóle mi nie pasuje do rzeźni, jaką serwuje nam Insepulto. Wyobrażam sobie, jakie spustoszenie sialiby Ci goście z żywym perkusistą! Argh! No nic, to dopiero pierwszy materiał tej kapeli, (choć sam zespół tworzony jest przez doświadczonych grajków) więc nie pozostaje i żyć nadzieją, że ich kolejny materiał będzie już w pełni organicznym death metalem.
„The Posthumous Trinity” skopało mi dupę całkiem nieźle. W zasadzie – wręcz wybornie. Klimat diabelskich, wczesnych lat dziewięćdziesiątych jak najbardziej zachowany! Moja kopia taśmy ma numer 58, więc piszcie do chłopaków na adres poniżej, może i Wam się uda dorwać to demo.
Ocena: 8/10 (nawet pomimo ciulowego brzmienia automatu)
Insepulto, Adpo. Postal 2711 – 3000, Heredia, Costa Rica
Tracklist:
| 1. | The Posthumous Trinity | ||
| 2. | Orthodox | ||
| 3. | Corrupting The Righteous |




