Wydawca: Nuclear War Now! Productions, 2024

Jakby spojrzeć na dyskografię Nowozelandczyków, to każdy album Diocletian ukazuje się średnio co pięć lat (ok, między “Doom Cult” a “War of All Against All” to zaledwie rok). I tak sobie myślę, że taki system działa naprawdę zajebiście. Wychodzi album, frezujesz go aż do zajebania (nie zliczę odsłuchów “Doom Cult”) i kiedy w końcu przychodzi przesyt / znudzenie, wjeżdża zespół z nowym stuffem i jedziesz dalej… W przypadku Diocletian jest jednak nieco inaczej, bo głód na muzykę tych kolesi jest zawsze, a przesyt czy znudzenie nie istnieją. 

Czekałem więc na prawilne wydanie “Inexorable Nexus” bardzo długo (nie liczę wydania dostępnego na trasie koncertowej) i kiedy w końcu się ukazało w pełnej krasie dałem się ponieść dźwiękowej rzezi. I o ile na “Amongst the Flames of a Bvrning God” Diocletian stawiał na łatwość i restart cywilizacji w swoim sonicznym przekazie, tak na “Inexorable Nexus” pokazuje, że potrafi w bardziej rozbudowaną formę muzycznej eksterminacji. I choć ta forma wydaje się miejscami zbyt gęsta jak sącząca się krew z gardeł zarżniętych baranów (patrz kolosa podzielonego na trzy części: “Heathen Siege (Parts I-III)”), to jest ona w swej mocy oraz sile przekazu bardzo sugestywna i przede wszystkim brutalna i precyzyjna. Moc blastów, które wylewają się tu niemal z każdego zakamarka, gitary ostre niczym ostrza noży kończących żywot zaślepionego bydła przez fałszywego proroka (partie gitar w “Nexian March” rozpierdalają!) i do tego jak zwykle mocne partie wokalu. To wszystko komuluje się na “Inexorable Nexus” w muzyczną, precyzyjną maszynerie zagłady jaką Diocletian wprawił w ruch. W zasadzie każdy z utworów jest tu niczym osobny, rdzawy gwóźdź wbijany w mięso bękarta, który w kulminacyjnym punkcie trafia prosto w serce, kończąc tym samym jego marny żywot. I to w Nowozelandczykach pozostaje niezmienne: ta bezpośredniość i moc w zadawanych ciosach, które na “Inexorable Nexus” lecą jeden po drugim. Wszystko więc tutaj się zgadza i sprawia, że krążek ten śmiało można uznać za jeden z lepszych materiałów Diocletian w ich dyskografii.

Tak. “Inexorable Nexus” to bezkompromisowy, ciężki młot miażdżący głowę każdego fałszywego bękarta siejącego zarazę religijnej indoktrynacji. Bierzcie więc i pijcie z tego Wszyscy, albowiem jest to smak końca wszelkich religii, który będzie Wam dany.

Łysy
1057 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj