Wydawca: Invictus Productions
Czasem człowiek potrzebuje tylko dziesięciu minut spokoju… To znaczy wpierdolu. Szczęśliwie ma się pod ręką tę EPkę Malicious, co nie?
Jeśli zapytanie, o które Malicious chodzi – to z Finlandii, wydawane przez Invictus Productions, co to gra death/thrash metal. Typy trzy lata temu wydały debiut, a dosłownie dziś ukazała się czteroutworowa EPka „Merciless Storm”.
Jak już na wstępie zaznaczyłem, nie ma ty wiele słuchania – całość zamyka się w niecałych dziesięciu minutach, ale mogę Wam zagwarantować, że to jest totalne dziesięć minut szaleństwa. Od początku do końca dostajemy opętańczy, pędzący przed siebie i plujący piorunami metal śmierci, z odniesieniami do thrash czy black metalu tu i tam. Mnie Malicious kojarzy się z dzikością Angelcorpse, zresztą chwilami również i riffy czy charakterystyczne wkurwione charczenie i solówki wwiercające się w głowę jak ogniste świdry – to wszystko przypomina ten wielki zespół. Oczywiście nie wykluczam, że ktoś inny będzie tu miał odmienne skojarzenia, niezaprzeczalnie jednak muzyka Malicious będzie mu przywodziła na myśl muzykę ekstremalną do szpiku kości.
I tyle, nie ma co się więcej rozwodzić na temat tej EPki. Kopie po dupie straszliwie, aż szkoda że to zaledwie dziesięć minut. Ale koniecznie sprawdźcie, bo to bardzo dobry materiał, nieważne ile by miał trwać.
Ocena: 8/10




