Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Wywiady

Wicher: „Mam nadzieję, że nasza płyta w jakiś sposób pokazuje, że folk może być zrobiony z klasą, w sposób pierwotny i prawdziwy.”

wicher

Lubię być czasem zaskakiwany, szczególnie w muzyce, gdy sięgam po coś kompletnie mi nieznanego i zwala mnie z nóg jak 0,7 śliwowicy pitej na hejnał. Tak było z Wichrem. Gdy Potężny Wydawca ogłosił, że świat ujrzy nowe dziecię, byłem zaintrygowany, a wciągnąłem się, gdy po sieci zaczął hulać promujący singiel. Następujące potem obcowanie z albumem okazało się czymś fascynującym, bo kiedyś ktoś mówi „folk”, to muzyce ma się na myśli piszczałki, gęśle, sławienie drzew i swoistą przaśność. Tymczasem Wicher nagrał black metal, ale przełożony na folk właśnie. Nie ociągawszy się, przesłałem do hordu kilka pytań, na które całkiem ciekawie udzielono odpowiedzi. Do lektury!

B: Hails! Noc Kupały nad nami, dzięki czemu możemy obecnie cieszyć się Waszą świetną ilustracją muzyczną pogańskiego rytuału. Skąd wziął się pomysł, by nad Polską zawiał właśnie Wicher?

P: Narodził się z tęsknoty za lasem, podczas picia wódki o północy, a jak wiadomo wtedy głosy w głowie już nie tylko szepczą, a się uzewnętrzniają. Fascynacja szeroko rozumianą muzyką folkową rozwijająca się w każdym z nas niezależnie, oraz lata znajomości sprawiły, że przeznaczenie musiało się dopełnić aby w końcu uchwycić dźwięki niesione przez Wicher.

B: Nie mylą Was czasem prawdziwki z Wichrem z gatunku surowego black metalu? Był kiedyś takowy projekt z Chorzowa, o ile pamiętam.

P: Ciężko o taką pomyłkę z wielu względów. Jako ciekawostkę powiem że ich demo jest moim równolatkiem, słuchałem – bardzo dobry wyziew, chociaż może lepiej pasuje określenie mroźny powiew.

B: Co Was inspirowało muzycznie podczas komponowania? Osobiście słyszę tu echa Żywiołaka, czy stareńkiego Księżyca, a także trochę podobieństw do ścieżki dźwiękowej z Wieśka 3.

P: Chyba największą inspiracją była Wardruna ze względu na duchowość tej muzyki, słuchając ich pierwszej płyty piliśmy zresztą wcześniej wspomnianą wódkę. Poza tym black metal, szczególnie ten z okolic świętokrzyskich. Inspiracji szukaliśmy też w ograniczonym zakresie i możliwościach instrumentów jakie mieliśmy, chociaż to akurat bardzo pomogło oddać pierwotny klimat jaki chcieliśmy uzyskać. Chcieliśmy uniknąć „przaśności” w naszej twórczości, co w wielu polskich zespołach parających się muzyką okołofolkową jest dość powszechne. W Wieśka 3 akurat nigdy nie grałem, ale muszę to kiedyś nadrobić < warto! – dop. Bart>.

B: Szczerze mówiąc, z początku, jak zobaczyłem słowo „folk”, to nie spodziewałem się wiele. Tymczasem poszliście nieco dalej i nagraliście black metal, z tym że w wersji właśnie folkowej. Klimat muzyki jest kapitalny.

D: Niestety jest tendencja do mylenia folku z folkloryzowanym popem, czy metalem. Zdecydowana większość „folkowych” zespołów, to albo popowe wokalistki, które założą wianek i śpiewają o wiedźminie, albo heavy metal ze skrzypcami. Mam nadzieję, że nasza płyta w jakiś sposób pokazuje, że folk może być zrobiony z klasą, w sposób pierwotny i prawdziwy.

P: Dzięki. Folk-metal to w ogóle jakieś nieporozumienie, powinien być zakazany albo piętnowany jak reggae (śmiech z dupy). A tak bardziej poważnie, to faktycznie wyszedł z tego trochę black metal, ale grany na etnicznych instrumentach akustycznych. Widocznie wychowanie na takim gatunku odcisnęło na nas swoje czarne piętno.

B: Na płycie gościcie również kilka osobistości. O ile obecność Wielkiego Artysty, Von Rittera w ogóle mnie nie dziwi, jako że to doskonale współgra z jego duszą romantyka, o tyle zadziwiony byłem, że pojawił się tam też Necrosodom. Jak namówiliście go do współpracy?

D: Nikogo nie musieliśmy namawiać. Wszyscy którzy udzielili się na tej płycie są naszymi dobrymi znajomymi, którzy chętnie nam pomogli przy okazji zakrapianego towarzyskiego spotkania.

P: Dokładnie, była to okazja do spotkania po pewnym czasie izolacji, podczas którego w końcu mogliśmy wydrzeć ryje. I nie zapominajmy o Madnessie, pozdro mordo. Był on zresztą obecny podczas naszej pierwszej “próby” gdy dopiero szukaliśmy wspólnego języka, jeszcze w 2018 r. Wtedy to nagraliśmy wspólnie melodię która połączyła później dwa numery na płycie: “Gdy noc nadeszła…” i “Do lasu weszła”.

B: Na swojej płycie sięgacie po legendy świętokrzyskie, a także Tuwima i jego dzieło „Czary i Czarty”. Wybór to ciekawy, choć niecodzienny. Skąd taki pomysł?

P: Akurat „Czary i czarty polskie” leżały u mnie na półce, a świętokrzyskie legendy od zawsze fascynowały i stanowiły odskocznie dla ciała i duszy. Nie mieliśmy w planach dawać zbyt wielu tekstów, chodziło raczej o esencję i nakierowanie słuchacza na ciemną drogę prowadzącą w głąb lasu.

B: Tuwim nie jest jedyną ciekawostką. Już pierwszy utwór, „Gusła” jest na melodię chrześcijańskiej pieśni „Niech święto radosne”. Smaczek to doskonały i czy zamierzony?

P: Kurwa, dzięki, przez trzy lata nie mogłem znaleźć ani przypomnieć sobie z czym kojarzy mi się ta melodia, mimo że nuciłem ją znajomym, nikt nie poznał. Wiedziałem, że z jakąś kościelną, ale dawno już tam nie byłem. Niemniej, bardzo podoba mi się ta interpretacja.

D: Mówiłem Ci stary już dawno, że to jest podpieprzone z jakiejś kościelnej zaśpiewki tylko też nie mogłem namierzyć której.

B: Warto tu zwrócić uwagę na fakt, że chrześcijaństwo w Polsce jest de facto silnie zakorzenione w pogaństwie. Wiadomym jest, że celem walki ze starą wiarą, często osadzano chrześcijańskie święta w miejsce tradycyjnych – ot, by daleko nie szukać: noc Kupały, jako noc Świętojańska. Wasze „Gusła” jawią się tutaj trochę, jako swoisty wyraz sprzeciwu dla działań kościoła. Celowo zatem tym razem „zawłaszczyliście” melodię pieśni sakralnej?

P: Jak wyżej, trochę nieświadomie. Niemniej działa to też w drugą stronę jeżeli ktoś był wychowany np. w rodzinie chrześcijańskiej, nawet pomimo odcięcia od kościoła, pewne rzeczy podświadomie mogły zostać zakorzenione. Niestety tak działają owe sekty, starając się wpoić już od najmłodszych lat swój światopogląd i idee często sprzeczne z naturą człowieka. Muszę natomiast przyznać że sporo pieśni kościelnych ma świetne melodie, często mroczne i ponure, innym razem bardzo wzniosłe, często jednak bazują one na melodiach ludowych właśnie.

B: Mówi się, by nie oceniać płyt po okładce, ale tutaj wydane, to jest tak ładnie, że nie mogę o to zapytać. Zarówno zewnętrzny kartonik, jak i kapitalna okładka doskonale oddają ducha Waszej muzyki, przy czym szczerze mówiąc, ilekroć na nie patrzę, to pasowałyby też choćby do zdobienia płyt Cultes Des Ghoules, czy którejś z płyt Malokarpatan. Odpowiada za to Mara i przyznaję, że jest to małe dzieło sztuki, bo jak się okazuje, nie jest li to jedynie zwykły malunek, ale drzeworyt. To był pomysł Mary, czy mieliście jakieś własne sugestie?

P: Po zapoznaniu się z muzyką oraz rozmowie o duchu i wizji płyty, to Marianna zaproponowała wydłubanie drzeworytu, co totalnie wpasowało się w klimat muzyki tworzonej na dawnych instrumentach, niekiedy również wykonanych własnoręcznie. Wszystkim spodobała się ta wizja, po czym Marianna zabrała się ochoczo do pracy i odwaliła kawał świetnej roboty, za co jesteśmy mega wdzięczni. Była nawet z nami nawet na jednym z ognisk pod koniec zeszłego lata, co mam nadzieję dostarczyło trochę inspiracji. Jeszcze raz wielkie dzięki, Baba na miotle wymiata.

B: „Czary i Czarty” wydaje Potężny Wydawca w swoim Godz ov War. Jak doszło do zawarcia tego paktu? Trzeba przyznać, że Greg, choć lubuje się w gruzie, to lubi wydać czasem coś odmiennego (vide choćby Gruzja), ale sięgnięcie po black folk jawi się, jako ruch nieco zaskakujący.

P: Kiedyś będąc na trasie puściłem Gregowi demo płyty w jego furze, później kilka razy jeszcze o sobie przypomnieliśmy, podsyłając mu różne materiały jako zajawkę. Jak się okazało Gregowi również przypadła do gustu nasza wizja, jednocześnie po raz kolejny pokazał, że stajnia GOWP jest otwarta na różne gatunki diabelskiej muzyki.

B: Kolejnym zaskakującym ruchem jest wypuszczenie dwóch klipów w ramach promocji. I to nie zwykłe plansze z tekstami, ale pełnoprawne teledyski. Skąd taka chęć pojawiania się na ekranie?

D: Nie wiem czy teledysk do „Nieś, biesie nieś” można uznać za pełnoprawny teledysk. Był on zrobiony przy okazji nagrywania klipa do „Do lasu weszła” i nagrany na jednym ujęciu. A co do tego dlaczego w ogóle chcieliśmy wypuścić teledyski to wydaje mi się, że gramy muzykę dość oryginalną, której na polskiej scenie za dużo nie ma, a teledysk może pomóc zobrazować klimat i inspiracje, które nam przy jej tworzeniu przyświecały.

B: Nie mogłem nie dostrzec tutaj, że „Do lasu weszła” jest wyraźnym ukłonem w stronę świetnego horroru „The VVitch”. Jesteście fanami współczesnego kina grozy?

P: Akurat ten film zdecydowanie jest jednym z najbliżej oddających klimat, jaki chcieliśmy uzyskać muzycznie, stąd słuszne skojarzenie że jego ostatnia scena była inspiracją przy tworzeniu klipu „Do lasu weszła”, ze względu na świetne ukazanie wyobrażenia o sabacie. Genialne ujęcia i nastrój grozy, inny niż w klasycznych filmach z tego gatunku, to mocne aspekty tego filmu.

B: No właśnie, „The VVitch” nie jest jedynie horrorem, bo można go rozpatrywać trochę szerzej – jako uwolnienie się kobiety z krępujących ją, purytańskich zasad. Tematyka uwolnienia kobiecości nie jest tak we współczesnym kinie grozy obca. Wszak nieco podobnie było w „Midsommar”. I co ciekawe, tam obracaliśmy się właśnie w klimatach pogańskich. Uważacie, że dziś, w czasach rozwoju cywilizacji i de facto oświecenia, możemy mówić o uwolnieniu kobiecości, jako wyrwaniu się ze sztywnie narzuconych ról?

P: Najlepiej jakby na to pytanie odpowiedziała M. – nasza wspaniała enigmatyczna wokalistka – jednakże wywiady znajdują się poza kręgiem jej zainteresowań.

B: W sumie to temat ciekawy, bo jeśli sięgnąć naprawdę daleko w przeszłość, to kobieta była bogiem – dawczynią życia. Wszak już ludy pierwotne czciły Boginię Matkę tworząc posążki z wielkimi udami, tyłkiem i biustem. Prowadzić to może do konkluzji, że w efekcie tego kobieta nieodzownie reprezentuje pierwotną siłę życia, co w konsekwencji mogło powodować średniowieczne oskarżenia o czary. Wszak głównymi pomocnicami Szatana były czarownice – kobiety.

P: Nadal tak jest, czarownice są naprawdę, a wiedźmy dzikie żyją pośród nas.

B: Interesującym jest też dziś renesans klimatów folkowych. Mamy sporo dobrodziejstw cywilizacyjnych, potężny postęp, ale jednak ostatnimi czasy zauważa się narastający powrót do fascynacji swojskim klimatem, będącym przeciwieństwem współczesnej nawałnicy technologicznej.

D: To prawda. Wydaje mi się to bardzo pozytywnym zjawiskiem, bo w czasach tak łatwego dostępu do muzyki z całego świata widać, że w wielu gatunkach muzycznych ciężko powiedzieć coś więcej. Folk daje taką możliwość, bo jednak każdy kraj, czy nawet region, ma swoją charakterystyczną muzykę, swoje rodzime instrumentarium i niepowtarzalne historie i legendy. Niestety też, tak jak w każdym gatunku, na scenie folkowej jest wiele syfu, który mocno rujnuje postrzeganie tego gatunku w mainstreamie.

B: Czy Wicher ma w planach dąć nadal nad polską ziemią, czy też było to jednorazowe nawoływanie na sabat?

D: Myślę, że jeszcze trochę powieje. Sabat w końcu jest co roku.

P: Będzie też okazja w nieznanej przyszłości do posłuchania głosu Wichru gościnnie w zupełnie innym projekcie, w fuzji jakiej nikt się nie spodziewa. To już zostało nagrane, i jak w przypadku większości naszych improwizacji efekt pierwszego wrażenia zrobił nam bardzo dobrze. Mamy też w szufladzie demo z samych początków naszego istnienia, z muzyką której szkic powstał podczas Nocy Walpurgii 2017, będziemy niebawem myśleć może o wydaniu tego w formie Epki.

B: Oraz czy planowane są jakieś sztuki na żywo? Osobiście z chęcią, bym przyszedł na taki koncert, choć zdecydowanie nie powinien mieć miejsca typowo w klubie, ale gdzieś w głębi lasu.

P: Jedyne koncerty jakie zagraliśmy to improwizacje w lesie przy ognisku, wraz z garstką znajomych podczas naszych biesich biesiad. Nie myśleliśmy o koncertach gdy tworzyliśmy, nie mamy też składu koncertowego. Chociaż kilka osób odezwało się z propozycją grania, na ten moment jednak jest to raczej niewykonalne.

B: I ostatnie słowo należy do Was!

P: Czarownice są naprawdę.

Autor

100 tekstów dla Chaos Vault

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chaosbook

Instachaos

A czym Wy napierdalacie z rana?

#gravemiasma #darkdescentrecords #chaosvault #napierdalamwkorkach

A czym Wy napierdalacie z rana?

#gravemiasma #darkdescentrecords #chaosvault #napierdalamwkorkach

2 tygodnie temu
View on Instagram |
1/9
No to pod tę sobotę...
.
Rzeszów w końcu odwiedził Gdańsk, czyli 2/5 Chaosa pije za Wasze zdrowie...
.
#drunkasfuck #alkoholic #kommando #chaosvault #rzeszów #ilovegdn #gdansk

No to pod tę sobotę…
.
Rzeszów w końcu odwiedził Gdańsk, czyli 2/5 Chaosa pije za Wasze zdrowie…
.
#drunkasfuck #alkoholic #kommando #chaosvault #rzeszów #ilovegdn #gdansk

4 miesiące temu
View on Instagram |
2/9
Piwko i metal. 

#kat #różemiłościnajchętniejprzyjmująsięnagrobach #silverton #chaosvault #piwkoimetal #schöps #browarstumostów

Piwko i metal.

#kat #różemiłościnajchętniejprzyjmująsięnagrobach #silverton #chaosvault #piwkoimetal #schöps #browarstumostów

4 miesiące temu
View on Instagram |
3/9
A wy co, grill i piwko? Nawet nam Was nie żal...

#gospelofthehorns #realmofthedamned #hellsheadbangersrecords #metalczarnyjakkawa #kubekkejosowy #chaosvault

A wy co, grill i piwko? Nawet nam Was nie żal…

#gospelofthehorns #realmofthedamned #hellsheadbangersrecords #metalczarnyjakkawa #kubekkejosowy #chaosvault

5 miesięcy temu
View on Instagram |
4/9
Release from weekend.

#destruction #releasefromagony #spv #thrashmetal #porannnanuta #kubekkejosowy #nowplaying

Release from weekend.

#destruction #releasefromagony #spv #thrashmetal #porannnanuta #kubekkejosowy #nowplaying

5 miesięcy temu
View on Instagram |
5/9
Metal czarny jak kawa vol. 2137.

#necromantia #scarletevilwitchingblack #osmoseproductions #metalczarnyjakkawa #kubekkejosowy #chaosvault

Metal czarny jak kawa vol. 2137.

#necromantia #scarletevilwitchingblack #osmoseproductions #metalczarnyjakkawa #kubekkejosowy #chaosvault

6 miesięcy temu
View on Instagram |
6/9
Miłego dnia i smacznej kawusi. U nas od razu pod gilotyną.

#kreator #undertheguillotine #noiserecords #chaosvault #nowspinning #thrashmetal #germanthrashmetal #kubekkejosowy #napierdolodrana

Miłego dnia i smacznej kawusi. U nas od razu pod gilotyną.

#kreator #undertheguillotine #noiserecords #chaosvault #nowspinning #thrashmetal #germanthrashmetal #kubekkejosowy #napierdolodrana

9 miesięcy temu
View on Instagram |
7/9
Podsumowanie roku 2020 już wystartowało, głosować możecie pod adresem poniżej... 
. 
http://chaosvault.com/felietony/podsumowanie-roku-2020-wg-czytelnikow-chaos-vault-ankieta/
.
#chaosvault #vote #bestalbum #bestoftheyear #2020 #metal #blackmetal #deathmetal #heavymetal #thrashmetal #doommetal #experimental #metalalbum #metalalbumoftheyear

Podsumowanie roku 2020 już wystartowało, głosować możecie pod adresem poniżej…
.

Podsumowanie roku 2020 wg. czytelników Chaos Vault – ankieta


.
#chaosvault #vote #bestalbum #bestoftheyear #2020 #metal #blackmetal #deathmetal #heavymetal #thrashmetal #doommetal #experimental #metalalbum #metalalbumoftheyear

9 miesięcy temu
View on Instagram |
8/9
Do porannej kawusi mocne płyty z końcówki roku. 

#deusmortem #thefieryblood #malignantvoices #offeatherandbone #sulfuricdisintegration #profoundlorerecords #metalczarnyjakkawa #chaosvault #kubekzfrenchiem

Do porannej kawusi mocne płyty z końcówki roku.

#deusmortem #thefieryblood #malignantvoices #offeatherandbone #sulfuricdisintegration #profoundlorerecords #metalczarnyjakkawa #chaosvault #kubekzfrenchiem

10 miesięcy temu
View on Instagram |
9/9

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

K-O

Wydawca: Terratur Possessions Bardzo się cieszę, że mam okazję przybliżyć Wam ten projekt, obecnie chyba mój ulubiony na fińskiej scenie. Dlatego, zanim przejdę do...

Wywiady

Marras pojawił się na scenie znikąd i momentalnie znokautował każdego słuchającego. Także mnie. Ich „Where light comes to die” przesłuchałem bulion razy, a kiedy...

Relacje

Kiedyś, dawno temu obiecałem sobie, że moja noga nie postanie już na koncercie Kata z Romanem. Grali dużo, grali wszędzie, grali na różnych poziomach...

K-O

Wydawca: Century Media Records Ostatni album Mayhem na dłuższą metę przegrał walkę z czasem w mojej opinii. Od czasu premiery przesłuchałem go może z...

Copyright © 2004 - 2021 Chaos Vault