Na wywiad z greckim Serpent Noir czekałem jedyne pół roku. Ale byłem cierpliwy, bo Yiannis, który odpowiada w tej kapeli za bas i gitarę, miał jakieś inne sprawy na głowie. Spoko, rozumiem. Potem jednak już trochę zacząłem naciskać, bo na Chaos Vault posucha była z wywiadami. Podejrzewam więc, że ostatnich kilka odpowiedzi zostało skreślonych na sześć minut przed wysłaniem mi gotowego wywiadu. Cóż, życie. Niemniej jednak Serpent Noir to kapela warta poznania, a jeśli kogoś zachęci do tego mój wywiad, to będzie mi miło.

 

Oracle: Hail! Na początek, powiedz nam, czym jest Serpent Noir – czy sam rozumiesz to po prostu jako black metalowy zespół, czy może coś więcej, coś ponadto? Kto powołał Serpent Noir do życia? Gdzieś czytałe wywiad, iż na początku miał to być death metalowy zespół…ale nie jestem pewiem, czy to właśnie o Serpent Noir była mowa…

Yiannis: Serpent Nori było w mojej głowie już od wielu, wieli lat… Początkowo miał to być magiczno/muzyczny projekt. Projekt z jednym selem – przemienić Energię Smoka w dźwięk. Jednak z uwagi na nasze zaplecze i pochodzenie, z czasem przemieniło się to w zespół niż projekt, o którym była mowa – jednak nasze cele i zamierzenia zostały bez zmian. Oczywiście ani ja oosbiście, ani moi kompani z zespołu, nie rozpatrujemy Serpent Noir jako typowego zespołu, ale ostatecznie to od słuchacza zależy, jak rozumie on i do czego porówna Serpent Noir.

O.: Patrząc na Wasze teksty, Waszą postawę i ścieżkę, którą podążacie – czy uprawnionym będzie nazywanie Was jako zespół parający się religijnym black metalem? Również pod względem muzyki można by wysunąć takie stwierdzenie… Jak sam osobiście rozumiesz ten termin? Osobiście nie znam żadnego zespołu, któryu powiedziałby o sobie „Tak, jesteśmy kapelą Religious Black Metalową.”… w sumie, to każdy temu zaprzecza. Czy więc zespoły religious black metalowe są jak yeti – wszyscy o nich słyszeli, lecz nikt nie widział?

Y.: Nie nazwałbym Serpent Noir kapelą religijnie black metalową. Myślę, że ten termin charakteryzuje zespoły, które brzmią black metalowo, a ich teksty dotykają Czczenia Diabła. Ale w zasadzie nie dbam o to.

O.: Szkoda, bo myślałem, że podrzucisz mi swoje przemyślenia. Jak już wspomniałeś „Sanguis XI” to manifestacja przemiany Energii Smoka w dźwięk. O ile wiem, sama sesja nagraniowa zabrała Wam zaledwie kilka godzin. Czy czułeś przez ten czas tą energię?

Y.: W całej rozciągłości – tak! Zazwyczaj Energia ta uchwytywana jest już w czasie komponowania, a następnie można ją poczuć ponownie podczas sesji nagraniowej. Mądra energia osiąga swój szczyt dopiero, gdy przybiera swą ostateczną formę. W czasie nagrywania „Sanguis XI” byliśmy pod olbrzymim napięciem, a przynajmniej ja byłem! Ale to właśnie w tym momencie Energia została uwolniona i w całym pokoju nagrań czuć było Demoniczną obecność!

O.: A czy sam praktykujesz jakieś formy okultyzmu? Jaki jest ich cel? To zapewne dość osobisty temat dla Ciebie, ale czy możesz powiedzieć, kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z magią, okultyzmem i – jak to nazywasz – Strumieniem Smoka?

Y.: Tak, praktykuję Mroczną Magię. Może to być czynione na wiele różnych sposóbów, a magia rytualna jest jednym z nich. W głębszym znaczeniu jednak, niż niewprowadzony może pojąć. Mój pierwszy kontakt z Mroczną Magią i Smoczym Bytem [cały czas nie wiem, które z określeń na Draconian Current jest poprawne, więc jeśli czyta to jakiś okultysta, niech da znać, poprawię do prawidłowej formy – przyp. Oracle] miał miejsce w 1999 roku.

O.: Moje poprzednie pytanie nie wzięło się znikąd, ponieważ cała „Saguis XI” brzmi jak soundtrack do magicznych rytuałów, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. To również zapewne był jeden z celów, gdy wchodziliście do studio? Zwłaszcza, gdy słucha się tych rytualnych bongosów w „The Eleventh Blood” można mieć takie skojarzenia jak ja…

Y.: W rzeczy samej, rzekłbym wręcz, że to właśnie wynika z tejże Magii. Nie mieliśmy żadnych założeń, jedynie palące pragnienie, wolę przemienienia magicznch inspiracji i skanalizowania Siły Smoka w jakiś sposób.

O.: Czytając Wasze liryki jestem pod wrażeniem Twojej rozległej (tak mi się wydaje) wiedzy na temat okultyzmu i tym podobnych tematów. Zastanawiam się, jak wiele czasu zajęło Ci wdrożenie się w to wszystko. Gdzie leżą w Twoim przypadku źródła tej wiedzy?

Y.: Zazwyczaj pomysły na tekst przychodzą nagle. Przynajmniej ich podstawowa struktura. To samo zresztą dotyczy samej muzyki. A głównym źródłem moich ispiracji są książki i osobiste doświadczenia.

O.: Jednym z członków Serpent Noir jest Mika, znany również z darzonej szacunkiem szwedzkiej kapeli Ofermod – gdzie udziela się jako Belfagor. Jak zaczęła się Wasza kooperacja, jak się poznaliście? Wszak dystans pomiędzy Grecją a Szwecją nie jest najkrótszy… Jednak nie grał on na „Sanguis XI”, prawda?

Y.: Mika nie grał na „Sanguis XI”, to prawda. Znamy się z Order of Dragon Rouge. Planował jednak wydać nasz krążek w swoim labelu, Left Light Emanations. Co jednak ostatecznie nigdy nie nastąpiło. W tamtym czasie szukaliśmy prekusisty, który umiałby oddać uczucie i wibracje, tak jak robił to właśnie on w swoim zespole. To również był bardoz stresujący okres, gdyż nie mogłem znaleźć nikogo odpowiedniego. Wiedziałem, że Mika lubił i pasował do Serpent Noir, poza tym nie mial nic do stracenia. Zapytałem więc go o dołączenie do nas, a on uhonorował nas swoją obecnością, muzyką i wprowadzeniem odpowiednich wibracji.

O.: Właśnie, wspomniałeś coś o wydawcy – „Sanguis XI” ukazało się ostatecznie dzięki Daemon Worship Productions, ale początkowo ktoś inny miał wypuścić ten materiał. Możesz powiedzieć coś więcej o całej tej sytuacji? Jak oceniasz pracę, jaką włożył obecny label w promocję?

Y.: Wiele czasu zostało zmarnowane, czekając na inne labele, które chciały wydać „Sanguis XI”, zanim Mika nie wykazał zainteresowania. Zgaduję jednak, że zostawił on Left Light Emanations na lodzie z powodów finansowych. Ale to dzięki niemu podpisaliśmy papiery z Daemon Worship Productions. Viktor to bardzo w porządku gość, szanuje zespoły i bardzo się dla nich stara. Ten label zasługuje na wiele więcej uwagi. Ponadto ma pod sobą wiele świetnych zespołów.

O.: Okej, a dlaczego nie można nigdzie dorwać fotek członków Serpent Noir? Nie pokazujecie swoich twarzy z powodów ideologicznych, czy po prostu nie jesteście zbyt przystojni, hehe? A tak serio, istnieje grupa kapel, której członkowie chcą zostać anonimowi, nawet jeśli udzielają się w innych zespołach – czy Wy również się do nich zaliczacie?

Y.: Haha, rzekłbym, że jesteśmy całkiem nieźle wyglądającym zespołem! Nie ma tu żadnych ideologcznych powodów, a jedynie brak czasu. Jeśli jesteś rzeczywiście zainteresowany, po prostu poszukaj w odpowiednich miejscsach, a znajdziesz wszystkich członków Serpent Noir. [Ale ja wiem, jak wyglądacie, pytam jedynie, dlaczego nie ma nigdzie Waszych fotek jako Serpent Noir właśnie – przyp. Oracle]. Osobiście chciałbym, aby nasze fotki pojawiły się na pełnowymiarowym krążku, lecz to musi być coś specjalnego, korespondującego z konceptem naszego zespołu. To musi być odpowiedni czas oraz odpowiedni fotorgaf, który będzie umiał uchwycić w swojej pracy wibrację jaką nasz zespół przekazuje. Zobaczymy…

O.: Jako, że pochodzicie z Grecji, interesują mnie dwie rzeczy – jak zapatrujecie się na grecką scenę black metalową, która zawsze była darzona szacunkiem na całym świecie? I czy zespoły, które cieszą się kultowym statusem, mogą się nim pochwalić również i we własnym kraju? Bo na przykład polskie zespoły nie maja w Polsce wcale łatwo, hehe…

Y.: Grecka scena black metalowa była i jest potężna! Myślę, że większość z naszych zespołów utrzymuje swój kultowy status również wewnątrz kraju.

O.: Skoro tak mówisz… Grecja wydaje się krajem, gdzie w jako jedynym państwie z południowej części Europy, zespołu potrafią grać black metal z prawdziwie złą aurą. No dobra, może jeszcze Włosi to potrafią, ale już nie kojarzę żadnej kapeli z Hiszpanii czy Portugalii na przykład. Jak myślisz, skąd bierze się to akurat w przypadku Greków?

Y.: Nigdy o tym nie myślałem, nie mam pojęcia!

O.: No to trzeba było pomyśleć i napisać coś więcej. To może na ten temat powisz mi coś więcej – Grecja ostatnimi czasy jest na językach całego świata z powodu Waszej sytuacji finansowej. Czy jednak kryzys jest odczuwalny dla zwykłych obywateli, jak Ty? Czy to jest tak, że światowa opinia publiczna przesadza mówiąc o Grekach, czy może rzeczywiście wiedliście zbyt beztroskie życie?

Y.: Myślę, że obydwie strony mają rację. Skrajna sytuacja w Grecji obecnie to fekt obu tych postaw.

O.: To, że codziennie mamy newsy z Grecji nie znaczy, że musiałeś odpowiadać dwoma zdaniami, ech… Akurat w dniu, gdy piszę pytania do tego wywiadu, miała miejsce masakra w Norwegii, na pewno o niej słyszałeś. Prawdopodobnie był to chrześcijański fundamentalista. Czyż to nie paradoks, że w kraju, gdzie podziemie black metalowe jest tak mocne, jeden chrześcijanin wziął do ręki karabin i zrobił to, o czym setki black metalowców jedynie krzyczą? Co myślisz o tej sytuacji?

Y.: Oczywiście, ludzie mają zwyczaj głosić coś, czego i tak nigdy nie przekroczą. Co zaś się tyczy samego incydentu – myślę, że było to działanie paranoicznej/psychotycznej osoby.

O.: Oj, za takie odpowiedzi to się chyba pogniewamy. Możesz się wyratować, jeśli powiesz mi, co wiesz o polskiej scenie black metalowej? Może jesteś w kontakcie z kimś z mojego kraju? Zawsze mogę Ci polecić kilka nazw: Medico Peste, Furia, Mord’A’Stigmata to tylko kilka kapel, których muzyka mogłaby Cię zainteresować…

Y.: Jestem pewien, że Polska ma wspaniałą scenę Black Metalową, jednak nie jestem w stanie przypomnieć sobie żadnej nazwy w tym momencie. I zdecydowanie odsłucham zespoły, które mi poleciłeś!

O.: Pewnie byś sobie jakieś kapele przypomniał, jakbyś poświęcił na końcówkę wywiadu więcej niż sześć minut, hehe. W takim razie odpowiedz proszę na kilka pytań. Co myślisz o:

  • paleniu zielska przez zespoły black metalowe – Uhh… palenie bądź nie palenie trawy to coś co dotyczyć powinno raczej konkretnych jednostek. Jeśli ktoś pali i gra w kapeli black metalowej to dobrze, jeśli nie – również okej. Nie interesuje mnie to, nie dbam o to…
  • seksie – pełna przyjemności i inicjacyjności Seksualna Magia
  • satanistycznym image Marilyna Mansona – nie obchodzi mnie to
  • głupocie na scenie metalowej – nie przykładam do tego uwagi.

O.: Dobra, to w takim razie kończymy. Powiedz jeszcze tylko coś o nadchodzącym materiale, na jakim etapie są obecnie prace nad nim? Jak bardzo będzie się różnił od „Sanguis XI”? W jakimś wywiadzie wspomniałeś coś o splicie z Faustian Call, co więc powiesz na ten temat?

Y.: Album jest już gotowy, ukaże się nakładem Daemon Worship Productions. Jeszcze jedynie artwork pozostał nieukończony. Niektóre szkice wyglądają zachęcająco, muszę przyznać. Album będzie dotyczył w mniejszym lub większym stopniu tematyki Mrocznej Magii, która miała miejsce już na „Sanguis XI”, jednak dotknie jej teraz w głębszym stopniu tak pod względem muzyki jak i liryków. Będzie jednak bardziej magiczny, niż „Sanguis XI” – chodzi mi o to, że będzie różnił się w sposobie komponowania i nagrywania utworów. Ale zarazem rozpocznie się on tam, gdzie zatrzymał się „Sanguis XI”. Co do splitu, na razie odwiesiliśmy tą ideę na kołek.

O.: Dobra, powiedz mi jeszcze, jaki krążek sobie ostatnio kupiłeś?

Y.: The Devil’s Blood ”The Thousandfold Epicentre”.

O.: Ok, dzięki wielkie, czekam więc na Wasz nowy album.