PreEmptive Strike 0.1: „…uważam, że jesteśmy jedynym zespołem na scenie electro, który potrafi grać w dwóch tak różnych stylach naraz.”

Dziś taka trochę ciekawostka, bowiem grecki PreEmptive Strike O.1 nie jest zespołem stricte metalowym, choć z metalem ma sporo wspólnego. Chcieliśmy jednak zaprezentować czytelnikom Chaos Vault ten zespół, bo jest dość ciekawym punktem na muzycznej mapie Europy, a niektóre ich materiały mogą przypaść do gustu osobom poszukującym satysfakcji również w nieco innych dźwiękach. Jakich? Przeczytajcie wywiad.

 

pesOracle: Hailz! Nie jesteście jakoś wybitnie znanym zespołem w Polsce czy w ogóle w Europie, pomimo iż istniejecie od 2002 roku. Jak myślisz, dlaczego?

Jim: Pozwól nie zgodzić mi się z pięćdziesięcioma procentami tego pytania. Jasne, nie jesteśmy znani w Polsce, jako w kraju, który ma bogatą tradycję w ekstremalnym metalu, ale już nie w gatunku dark electro, dlatego u Was nie mieliśmy wielu fanów. Ale już mówiąc o reszcie Europy jaki i USA, zbudowaliśmy mocną pozycję – zwłaszcza w takich krajach jak Niemcy, Belgia, Szwecja czy Holandia. Stoi za nami też mocny label, Infacted Recordings, który znajduje się w pierwszej piątce europejskich wydawców jeśli chodzi o muzykę electro. Mamy też dwie licencje w USA dzięki podpisaniu umowy z Metropolis, największym wydawcą na tamtym rynku!

O.: OK, to przełamaliśmy lody. A co powiesz na temat Waszej historii? Co pchnęło Was do założenia takiego tworu jak PreEmptive Strike 0.1? Gdzie leżą Wasze korzenie – w metalu czy raczej muzyce electro?

J.: Był jakoś 2002 roku, gdy założyliśmy nasz industrial metalowy zespół Transmitted Terrorpulse. To był industrial oparty na gitarach, skomponowaliśmy nawet krążek, który jednak nigdy się nie ukazał z powodu zawieszenia działalności przez wytwórnie, która miała to wydać. Oficjalnie wydaliśmy tylko jeden z naszych numerów na kompilacji wydanej przez ten label (C.A.P. Records). Tak więc nasze korzenie to raczej scena metalowa. Osobiście słuchałem wówczas takich zespołów jak Fear Factory, Red Harvest, Ministry, Summoning, Rob Zombie, Samael, ale z czasem moja miłość do electro okazała się większa. Z moim partnerem Cryonem postanowiliśmy powołać do życia projekt osadzony w klimatach dark electro / EBM – tak też narodził się PreEmptive Strike 0.1.Wydaliśmy kilka demówek w poszukiwaniu labelu, a latem 2005 roku podpisaliśmy kontrakt z niemiecką wytwórnią Infacted Recordings. Jesteśmy z nimi związani do dziś.

O.: Cóż, nie zam wszystkiego co wyszło z logiem PreEmptive Strike 0.1, ale trochę poszperałem i powiem Ci, że nowa siedmiocalówka (czy tam digipack) jest zdecydowanie najagresywniejszym materiałem, czyż nie? Nie ma tu już tak wielu melodii czy też wschodnich wstawek…

pes1J.: Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Ten materiał jest zdecydowanie najagresywniejszy, bo też ma najwięcej wspólnego ze sceną industrial. To był nasz wybór, by wydać taki materiał po wydawnictwach czysto z kręgu electro/industrial. Uwielbiamy grać w tym stylu, poza tym uważam, że jesteśmy jedynym zespołem na scenie electro, który potrafi grać w dwóch tak różnych stylach naraz.

O.: No właśnie. Żeby być szczerym, to nie za bardzo podchodzą mi Wasze wcześniejsze materiały, a coś interesującego dla mnie zaczęło się dopiero od „The Kosmokrator”. Nie uważasz, że na początku PreEmptive Strike 0.1 tworzyliście po prostu zbyt melodyjną muzykę?

J.: Rozumiem o co Ci chodzi. Nasze dwa pierwsze albumy, „Lethal Defence Systems” i „Extinction Reprogrammed” były w stu procentach utrzymane w klimacie dark electro i nie miały nic wspólnego z gitarami, nie było więc szans, by trafiły do osób związanych z ekstremalnym metalem. Ale faktycznie, od „The Kosmokrator” rzeczy uległy zmianie, zdecydowaliśmy się dodać gitary do części naszych utworów, podjęliśmy też współprace z kilkoma osobami z ekstremalnej sceny metalowej.

O.: W Waszej dyskografii znajdujemy też taki krążek jak „Slaves of God to the Gallows”, na którym znajdujemy remixy Ad Hominem. Możesz powiedzieć, jak doszło do Waszej współpracy?

J.: Wszystko zaczęło się, gdy podpisaliśmy umowę z Darker Than Black Records na wydanie siedmiocalowej kooperacji z Niklasem Kvafforthem (oryginalna wersja oraz remix Skiltron NV 101). Zaoferowaliśmy się, że zrobimy im industrialne remixy każdej kapeli z ich stajni jaką wskażą. Przedstawili nas Ad Hominem. Skontaktowałem się z Kaiserem i ugadaliśmy się a zrobienie MCD z remixami. Darker Than Black Records zapłaciło nam kasę za naszą ciężką, wielomiesięczną pracę i po jakimś czasie płytka z remixami była gotowa. Aha, ostatecznie nasza siedmiocalówka w Darker Than Black Records się nie ukazała…

pes2O.: Jim, masz również inny projekt – Punishment Systems². Udziela się w nim również wspomniany już Kaiser. Jedyny numer, który opublikowaliście w necie jest bardzo interesujący, więc czekam z niecierpliwością na nadchodzący minialbum. Co powiesz nam o tym projekcie?

J.: Dzięki za komplement, hehe. Właśnie ostatnio podpisaliśmy kontrakt z Those Opposed Records, którzy wydadzą nasz nowy minialbum. Znajdzie się na nim pięć kawałków, a ukaże się na początku 2015 roku. Odpowiadam za programowanie, sample i elektronikę, a Kaiser za wokale, teksty, gitary i bas. Jak więc widzisz, po kolaboracji z Ad Hominem nie urwał się nam kontakt, a przeciwnie – podjęliśmy współpracę na nowej płaszczyźnie. Mimo że to dwie osoby z całkowicie różnym muzycznym zapleczem. Chcieliśmy zrobić jednak coś całkowicie innowacyjnego, a jeśli minialbum się przyjmie to będziemy podążać dalej tą drogą i wypuścimy może i pełnowymiarowy krążek. Nasz styl to industrialny black metal, zaś sami określamy go mianem nuklearnego black metalu. Nasze brzmienie można porównywać do Red Harvest, Dodheimsgard, Blacklodge. Nasze liryki dotyczą zaś fikcyjnej futurystycznej wizji świata zdominowanego przez maszyny.

O.: OK, Ad Hominem jest znane również z powodu strony ideologicznej ich twórczości. Podzielacie och punkt widzenia na takie rzeczy jak ludobójstwo, antysemityzm (zwany też ZOG), czy ogólnie politykę?

J.: Cały czas o tym oczywiście wiedziałem, ale rzeczy o których mówisz to raczej przeszłość tego zespołu i nic takiego nie ma miejsca na przykład na „Dictator”, które zremiksowaliśmy. Powiedzmy taki „Slaves of God”, to jest numer antyreligijny. Ale w żadnycm wypadku, tu mogę Cię zapewnić, ani ja ani PreEmptive Strike 0.1 nie mamy nic wspólnego z żadną ideologią, tak więc nie podzielamy też ich punktu widzenia. Ale pod względem muzycznym Ad Hominem było jest i będzie świetnym zespołem!

O.: Okej, to wracając do „Pierce Their Husk”. Znajdziemy na nim, jak już wspomnieliśmy, kilku gości. Odciążysz mnie od wykładania szczegółów i sam przybliżysz temat każdej z tych kooperacji?

pes3J.: Cóż, to dłuuuuga historia. Dawno temu rozpoczęliśmy współpracę z Norwegami z death metalowego V28, którzy zjawili się na albumie „Kosmokrator”. Wydali trzy albumy w Vendluss Records i jeden krążek z remixami w Cold Meat Industry. My z kolei nagraliśmy moje wokale i zrobiliśmy o wiele bardziej metalową wersję, więc ten kawałek można uznać za niewydany. Potem dałem ten numer Nyne, industrialowemu projektowi gitarzysty Septicflesh (udzielającego się tam na koncertach), a on zamienił to w czysty black/death metalowy kawałek, pełen gitar i blastów. Chciałem też utwór w jeszcze bardziej electro/ebm klimacie, więc dałem ten numer dwóm kapelom, Nano Infect oraz Degenerated Sequences. Oni to zmienili ten numer w bardziej „club friendly”, nawet pomimo tego, że wciąż mamy w nim black metalowe gitary.

Co do kolaboracji z Niklasem, to też było interesujące. Napisałem mu wiadomśoć z propozycją współpracy, on zaś oddzwonił do mnie ciekawy szczegółów. Był bardzo miły i zgodził się na tę przeróbkę. Powiedział dokładnie tak: „Ja się zgadzam, właśnie dlatego, że jesteście czystym aktem electro, a nie jakimś marnym młodzieżowym black metalowym combo.” Szanował mnie też za mój wiek, jako, że jestem ponad czterdziestolatkiem a na koniec stwierdził, że tak naprawdę to on prawie nie słucha metalu. Słucha tylko popu i właśnie EBM! Wysłał nam oryginał d „Pierce Their Husks” oraz kilka dodatkowych wokali, a my stworzyliśmy z tego (poza tym) dodatkowe dwa kawałki, „Insects Intrude” i „War Against The Bugs”, które znajdują się tylko na siedmiocalówce. Te numery zostały też zmiksowane przez Skiltron NV101, grecko – brazylijski zespół z nurtu industrial/black metal, w skład którego wchodzą muzycy Enshadowed (wydaje ich Agonia Records) i Vulturine (Goat Music Records).

Poza tym skończyliśmy też współpracę z niemiecki industrial black metalowym Lyfthrasyr w którym to udziela się Agreash i znany perkusista Nephastus (ex – Belpheghor, ex – Zombie Inc, ex – Debauchery). To jeden z jaśniejszych punktów na MCD – zrobiliśmy tam połowę wokali, dodali perkusyjne beaty i elektronikę. Połączenie, teksty, gitary i bas są już ich dziełem.

No i na sam koniec mamy jeszcze industrialną legendę – Vigilante. Ostatnio mieli trasę po Europie z Die Krupps. Wzięli kawałki „Insects Intrude” i „War Against The Bugs” i zrobili z nich jedne z najlepszych remixów, jakie w życiu słyszałem!

pes4O.: I tym sposobem niniejsza Epka ujrzała światło dzienne. A ujrzała dzięki Sonic Hell – pododdziałowi Odium Records. Dlaczego zdecydowałeś się powierzyć wydanie tego materiału Shadow’owi, nie obawiałeś się, że PreEmptive Strike 0.1 ukaże się w wytwórni, która wcześniej nie miała do czynienia z taką muzyką?

J.: W ogóle, bo takie było właśnie nasze zamierzenie, gdy skontaktowaliśmy się z nim. Bardzo podobało się mu nasze wspólne wydawnictwo z Ad Hominem, zaproponowaliśmy mu więc początkowo wypuszczenie naszej siedmiocalówki, bo byliśmy już gotowi, by rozpropagować naszą nazwę wśród metalowej braci. Wtedy zaproponował nam wydanie minialbumu, który zawierałby też dodatkowe utwory. No i nie zapominaj, że Odium Records wydało też split Raus! / Perunwit, który mieści się przecież w naszej szufladce. A tu dodam jeszcze jedną rzecz – przed ugadaniem się z Darker Than Black Records mieliśmy również umówioen wydawnictwo z Code 666 Records. I zgadnij co… – tu również wszystko poszło się pieprzyć. Podejrzewam po prostu, że nawet jeśli jakaś metalowa wytwórnia lubi naszą muzykę, to boi się ją wydać.

O.: Jest to wielce prawdopodobne. Wiem, że nie byłeś zadowolony z promocji „Slaves of God to the Gallows”. Faktycznie, uważam, że Odium Records (wraz z niewielką pomocą Propagandy Chaosu, w której mam przyjemność partycypować) robi Wam o wiele lepszą promocję niż Darker Than Black Records, haha! Zgodzisz się ze mną?

J.: Zgadza się, przyjacielu. Jakkolwiek nie możemy obwiniać o nic Darker Than Black Records, w końcu zapłacili nam za studio, ale jak już mówiłem, promocja tego materiału była bardzo uboga. I to nawet nie chodzi o nas, ale wyobraź sobie, że Ad Hominem było ich flagową kapelą. Miałem nadzieję, że z uwagi na ich reputację zyskamy trochę rozgłosu w metalowym światku. Ale teraz z Odium Records sprawy mają się całkowicie inaczej! On i jego drużyna daje z siebie wszystko by promować zespoły, które wydaje! Wysyłają promówki gdzie tylko się da. Codziennie też informuje mnie o nowych recenzjach. Wierzę, że Shadow traktuje swoje zespoły jak własne dzieci. Przez ostatni rok rozmawiałem z nim dziesięć razy częściej niż z szefami wytwórni typowo electro, którzy wydawali nasze rzeczy! Tak więc utrzymujcie panowie dobrą formę, haha!

O.: Mówisz – masz. OK, a teraz coś z zupełnie innej beczki – Wasza nazwa nawiązuje do militarnych technologii, na usta ciśnie się więc pytanie – byłeś w wojsku? Co sądzisz o tych wszystkich muzykach, którzy śpiewają o wojnie, bataliach i wojskowości, ale nie trzymal w dłoni nigdy karabinu? Myślisz, że konieczne jest w tym temacie posiadanie wiedzy praktycznej, hehe?

pes5J.: Odpowiedź brzmi: tak! Odbyłem służbę wojskową w greckiej armii w połowie lat dziewięćdziesiątych, służyłem w marynarce wojennej przez dwadzieścia jeden miesięcy. Miałem broń, pływałem statkiem, raz nawet łodzią podwodną. Cryon i Yiannis Dseq, pozostali członkowie też odbyli służbę i oczywiście trzymali broń. Ale nie obwiniam muzyków, którzy nigdy tego nie robili, a mimo to piszą muzykę i teksty o wojnie i wojskowości, bo może oglądali filmy o wojnie, a ich państwa nie obligują obywateli do odbycia służby wojskowej (jak Niemcy, Wielka Brytania czy USA). No ale nadmieniłbym, że nasze teksty dotyczą głównie tematów science fiction, które są powiązane z obcymi cywilizacjami przede wszystkim.

O.: Ale muszę powiedzieć, że jesteście cholernie leniwi. Nawet Wasz profil na facebook jest średnio na bieżąco. Kończy się na 2008 roku, hehe… A może przeciwnie – jesteście tak zajęci, że nie macie czasu na zajmowanie się takimi pierdołami?

J.: Od jakiegoś czasu mamy oficjalną stronę, na www.preemptivestrike01.com. Ale skoro już wspomniałeś, to facebooka też zaktualizuję!

O.: Ha, to jakby ktoś nie wierzył w siłę sprawczą Chaos Vault. W jednym z wywiadów wspomniałeś, że jesteś zawiedziony trasami, które jak dotąd się odbyły z Waszym udziałem. Czy to wina nieodpowiednich promotorów, czy może trafiały się Wam miejsca, w których ludzie nie do końca rozumieli o co Wam chodzi?

J.: Tak, to najsmutniejsza historia związana z naszym zespołem. Od koncertu w Lipsku ze słynnym W.G.T. w 2007 roku nie mieliśmy okazji zagrać poza Grecją. Po prostu nie mieliśmy żadnego promotora. Nasz label nie skupia się z kolei na koncertach. To paradoks, że nasze płyty grane są w klubach, fani organizują nam release party, ale nikomu nie zależy, by zabukować nam gig. A chcemy za to tylko bilety i zakwaterowanie dla dwóch osób. No a teraz jeśli jakiś metalowo promotor chciałby nas zabukować, mamy dziesięć numerów, w których używamy gitar.

O.: OK, kolejnym krążkiem będzie „Epos V”. będzie to kolejna kooperacja, tym razem z Black Altar. Jak daleko posunięte są prace, czego i kiedy możemy się spodziewać?

J.: Nowa płyta jest już gotowa, czekamy teraz tylko na premierę. Ukaże się nakładem Infacted Recordings. Obawiam się jednak, że zawiodę Twoich czytelników, bo będzie to tym razem już czysty album w stylu dark electro. Ponownie pojawią się tutaj tradycyjne organy, będzie też sporo podniosłych elementów, więc dlatego nadaliśmy tytuł „Epos”. Połowa nowego albumu będzie konceptem bazującym na greckim micie o Argonautach. Ale będzie też wyjątek, bo weszliśmy we współpracę z Black Altar przy okazji utworu „Antropophagus”. Numer zdominowany jest przez ciężkie gitary i wokal Shadowa. To powinno przykuć uwagę twoich odbiorców, właśnie z uwagi na ciężki industrialny klimat. Tekst jest zainspirowany filmem Roggero Deodato – „Cannibal Holocaust”. Przy okazji, mieliśmy też zaaranżowaną współpracę z epic black metalowym zespołem Caladan Brood, ale nie doszła ona niestety do skutku z uwagi na poważne problemy ze zdrowiem ich wokalisty/gitarzysty. Ale planujemy w końcu to zrobić w przyszłości.

pes6O.: Wiem, że zrobiliście również cover nie kogo innego jak Sabaton. Czy to żart?? człowieku, ta kapela jest czymś w rodzaju Kelly Family metalu, haha! Każdy dzieciak, który chce zacząć słuchać metalu zaczyna właśnie od tej grupy! Dlaczego wybraliście właśnie ich?

J.: Cóż, ja w ogóle nie lubię Sabaton i nie mam nawet jednej ich płyty w mojej olbrzymiej kolekcji. Większość ich utworów, a już zwłaszcza tych nagranych po 2010 roku, jest op prostu beznadziejna. Ale kurwa – ten jeden numer naprawdę lubię, zwłaszcza te syntezatory i melodie, no a jeszcze historia mówiąca o moich rodakach, którzy wyzwolili nasz kraj spod włoskiej okupacji w czasie Drugiej Wojny Światowej. Pasowało więc to do koncepcji krążka. Numer jest zatytułowany „The Coat of Arms” i w zasadzie jest bliski oryginałowi (ale bez gitar) i podejrzewam, że jest potencjalnym hitem z „Epos V”. Zrobiliśmy też niemiecką wersję z innym wokalistą. Podoba mi się też „40:1” (gloryfikujący polski naród), „Nuclear Attack” czy „Primo Victoria”. Tylko te, żadnego innego. A na poprzednim CD mieliśmy cover Slayera „Seasons in the Abyss”, ale nie pasujący w ogóle do oryginału.

O.: OK, a jeśli miałbyś polecić coś z gatunku dark electro/indstrial? To nie jest najpopularniejsza muzyka wśród naszych czytelników, ale może z jedna czy dwie osoby się zainteresują…

J.: Zaproponuję zespoły, które na pewno się im spodobają. Większość z nich to również moje ulubione zespoły: Feinflug, Cyborg Attack, Numb, Tyske Ludder, Psyclon Nine, Heimataerde, Suicide Commando (stare rzeczy). No i jeszcze zespoły, które wywodzą się z ekstrmalnego metalu, niektóre już wspomniałem wcześniej: Summoning, Samael, Red Harvest, Mysticum („Planet Satan” słucham codziennie), Nachtblut, Amon Amarth, Septic Flesh, Finntroll, Blacklodge, Godflesh.

pes7O.: Dobra. To będziemy powoli kończyć, jeśli chciałbyś coś dodać, a zapomniałeś zrobić tego wcześniej – masz okazję.

J.: Mroczną muzykę można tworzyć za pomocą syntezatorów i maszyn lub za pomocą gitar. Wspierajcie naszą muzykę, jeśli chcecie wspierać coś innego, ale utrzymanego zarazemw tym samym nastroju. Wspierajcie swojego rodaka Shadowa, by pod szyldem Odium Records i Sonic Hell Records wciąż wydawał dobre rzeczy. A jeśli jakiś dobry zespół black/death metalowy chciałby abyśmy zremiksowali jego kawałki, niech się z nami kontaktuje.

O.: Ok, dzięki za wywiad, mam nadzieję, że kilka osób zainteresuje się Waszym materiałem!

J.: Dzięki za ciekawy wywiad i danie nam możliwości zaprezentowania się przed całkowicie inną publiką.

Autor

9683 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *