Odraza: „Spektakularnie pokonujemy drogą od stanu, gdy alkohol pozwala być wszystkim do momentu, gdy możemy być co najwyżej nikim.”

Jestem zadowolony z wywiadu z Odrazą. Słuchając „Esperalem Tkane” przypuszczałem, że wywiad z nimi mógłby nieźle wyjść. Dwa słowa z Wszechpotężnym wydawcą, kilka dni i odpowiedzi na przesłane pytania gotowe. Jako, że nie lubię pisać wstępów do wywiadów, to już kończę i oddaję pałeczkę artyście z zespołu Odraza – Stawroginowi.

1Oracle: Witam. To może zacznijmy tak – ile tirów szlugów poszło podczas pracy nad „Esperalem Tkane”? Nie wiecie, że palenie zabija? Będę trochę wścibski, mam nadzieję, że Wam to przeszkadzać nie będzie, hehe…

Nie jesteśmy w stanie określić tego precyzyjnie. Szacunkowa liczba palet stanowiła przedmiot negocjacji z Tatą Krzysztofem w sprawie honorarium za „Esperalem Tkane”. Palenie zabija i dobrze robi.

O.: OK, teraz trochę tradycyjniej – Odraza działa ponoć od 2009 roku, jednak jakieś pierwsze szersze słuchy o Waszej kapeli zaczęły się przedzierać do szerszego grona jakoś w zeszłym roku, kiedy to pojawił się wydawca, czy może się mylę?

Nie mylisz się, choć słuchy o Odrazie krążyły w kręgach koleżeńskich już kilka lat wcześniej. W sumie nie wiem, czy ktoś nie pokusił się o związek frazeologiczny typu „nagrywać jak Odraza”, nasza obecność w podziemiu była odrobinę mityczna – niektórzy wiedzieli, nikt nic nie słyszał.

O.: Co było impulsem do założenia Odrazy – wszak w Krakowie dobrych, oryginalnych zespołów black metalowych zespołów jest od groma. Choć faktem jest, że Odraza odróżnia się od nich, zarówno lirycznie, jak i muzycznie. Czy fakt, że pomimo bycia częścią Massemord, w którym jednak nie jesteście główną siłą napędową, jeśli chodzi o kompozycje, wpłynął na to, że chcieliście dać upust swoim pomysłom?

9Nie tworzyliśmy muzyki stawiając sobie za naczelny cel odróżnienie się od wszystkiego, co pojawiło się polskiej scenie do tej pory – gdyby tak było, pewnie rwalibyśmy się do nagrywania i wydawania; tak, jak powinien to robić rasowy trendsetter ze swoim materiałem zanim upłynie jego termin ważności… Tworzyliśmy długo, wiele prób upłynęło pod znakiem gier, zabaw i kompletnego rozkładu atmosfery pracy. Jesteśmy dobrymi kolegami, płaszczyzna tematyczna płyty wynika głównie z tego, ja z kolei zawsze lubiłem pisać utwory – konfrontacja z Priestem wyciągnęła te kompozycyjne zabawy na, mam nadzieję, wyższy poziom. W MasseMord działam od jesieni roku 2012 i póki co moje doświadczenie ogranicza się głównie do plątania kabli wokół nóg kolegów z zespołu. Dla Priesta Odraza jest z kolei pierwszym projektem, w którym może on sobie pozwolić na tak znaczny udział kompozycyjny.

O.: Nazwa jest po polsku, teksty są po polsku, a to ostatnio na polskiej scenie black metalowej dość popularne (nie mówię o scenie pagan, gdzie było to popularne od początku i niejako naturalne). U Was wypada to nieźle, ale nie obawialiście się (w sumie zespołu Obawa jeszcze nie ma, jakby ktoś chciał, odsprzedam prawa!), że będzie to trąciło kiczem, grafomanią? Granica jest przecież bardzo cienka.

Nie ryzykujesz – nie pijesz szampana. Znasz zawartość płyty więc wiesz, że lubię go pić. Jeśli treści, które wypluwasz są osobiste, czy też dotyczą spraw lokalnych, gwałcenie tego językiem angielskim jest absolutnym idiotyzmem, choć z drugiej strony wiadomo, że „dowolny debilizm przejdzie w języku Szekspira”.

O.: No tak, to wiedzą od niedawna wszyscy, heh. Muzycznie „Esperalem Tkane” pomimo black metalowego kośćca jest krążkiem dość eklektycznym. Mamy tutaj i silne inspiracje Ved Buens Ende, ale i faktyczne echa twórczości Bohre & The Club Of Gore, od których się nie odżegnujecie, jak i scenę francuską, od której z kolei się odżegnujecie, czyż nie? Zgodziłbyś się ze mną, jeśli nakreśliłbym stylistykę Odrazy jako wypadkową takich właśnie tworów?

10Ciekawe, że tak wiele oczywistych inspiracji jest pomijanych w recenzjach, czy też wywiadach. Nikomu jednak nie będziemy ułatwiać zadania – Carl Michael Eide owszem, Bohren również. Nawiązania do sceny francuskiej zapewne można namierzyć, ostatnimi czasy jednak największe wrażenie na tej scenie robią na mnie panie w teledysku Sektemtum. Black metal oraz szalone klubowe dziewczęta to podstawa.

O.: Pod względem atmosfery z kolei – wódka, papierosy i światłowstręt niepodzielnie rządzą na debiucie. Na myśl przywodzi pijackie eskapady na miasto, świat przedstawiony w obrazach Smarzowskiego, albo życie po prostu. Jednak gdy idzie o alkohol, to w metalowych lirykach przedstawiony on jest raczej w sposób zabawowy – wystarczy spojrzeć na zespoły typu Gehennah, albo masę kucowatych, thrash metalowych zespołów, sławiących zabawę przy piwie. Odraza pokazuje jakby brzydszą stronę zabaw z alkoholem i po alkoholu – takie przynajmniej mam wrażenie…?

Ocieramy się o alkoholową zabawę, jednak głównie interesuje nas stan pierwszego kontaktu z rzeczywistością, który następuje po alkoholowej euforii uczestnictwa w niekończącej się nocy. Wówczas to zdajemy już sobie sprawę, że nieuchronnie nadchodzi dzień, a my szarzejemy; szlachetne postaci, którymi byliśmy jeszcze kilkanaście minut wcześniej spłynęły w pisuarze, pozostaje zrealizować plan minimum – siedzieć, śmierdzieć, zapalić. Chwilę później w głowie rozpoczyna się projekcja klęsk i przegranych, rozkazują nam się nienawidzić, a my jesteśmy posłuszni. Spektakularnie pokonujemy drogą od stanu, gdy alkohol pozwala być wszystkim do momentu, gdy możemy być co najwyżej nikim. Właśnie o tym opowiada Odraza i nie jest to absolutnie zabawne.

O.: Z drugiej strony w środowisku black metalowym (i nie mówcie mi, że nie jesteście częścią sceny środowiska itp.) pojawiają się głosy odnośnie używek, głównie dragów czy trawy, ale również i alkoholu – że prawdziwy black metalowy wojownik nie powinien zniżać się do używania tychże (czekam, aż kawa będzie też zła zwłaszcza czarna), że to dla podludzi i tak dalej i tak dalej. Wasz komentarz?

15Jesteśmy oczywiście częścią sceny, nie potrafię jednak pojąć, dlaczego ludzie, których łączy charakter wykonywanej, czy też słuchanej muzyki mieliby tworzyć jakiekolwiek grupowe kodeksy. Tendencje stadne są w tym wypadku zwyczajnie niepoważne, przypuszczam ponadto, że większość „wojowników” kategoryzujących podludzi przez wzgląd na zabawy z alkoholem, czy narkotykami ma tak naprawdę z tymi używkami problem. Każdemu to, na co ma ochotę i na co sobie w konsekwencji zasłuży.

O.: Odnośnie tekstów jeszcze – moim zdaniem są one dość autonomiczne, bo mogłyby spokojnie egzystować bez muzyki, na przykład jako wiersze. Myślisz, że straciłyby one wtedy jednak jakiś ładunek emocji, gdyby je po prostu wydrukować w formie tomiku? Na pewno metalowcy by ich tak tłumnie nie docenili, bo nie czarujmy się – w poezji to mało który jest oblatany. Ja na przykład w ogóle…

Ja również nie bardzo, nie mam pojęcia jak funkcjonuje konstelacja poetów i jak wydaje się tam tomiki. Teksty nie powstawały niezależnie od muzyki – w każdym wypadku towarzyszył mi zarys utworu, traktuję je jako element całej koncepcji. Trudno mi ocenić, czy pozbawione muzyki stanowić będą istotną wartość. Może Ty mi to powiesz?

O.: No o tym właśnie mówię, że coś tam w sobie mają, co umożliwiłoby im funkcjonowanie osobne. Ale ten… Co znajduje się na Cichej 8 i w jakim mieście ta Cicha?

Cicha 8 w Krakowie to adres między innymi piwnicznej komory o numerze 23. Była tam sypialnia, był też mały bar. Miejsce wielkich postanowień, które z reguły gubiły się gdzieś w pokładach kurzu oraz marnych poranków, gdy kawa zalewa papierosowy dym.

O.: W kawałku „Gorycz” pada słowo „polaczek”, hehe… Nie obawiasz się, że nasi rodacy są trochę przewrażliwieni na tym punkcie – u nas nie ma polaczków, jak już to obywatele polskojęzyczni, a reszta to potomkowie husarii i dzielnych żołnierzy wyklętych… Albo szerzej zapytam – macie jakieś zdanie na temat postaw nacjonalistycznych w środowisku metalowym, czy black metalowym konkretniej?

16Postawy nacjonalistyczne w zależności od tego, jak definiujemy sam nacjonalizm mogą być traktowane poważnie lub z politowaniem, w środowisku muzyków najczęściej z tym drugim. Wszelkiego typu tendencje lewicujące (wraz z nazizmem jako przykładem socjalizmu) uważam za szkodliwe. Nasz „polaczek” nie sięga jednak tak głęboko, jako Polacy mamy w naturze wspólnie wyruszać na podbój wszechrzeczy… przy kieliszku, o czwartej rano. W praktyce podbijamy sobie co najwyżej oczy.

O.: Okładka mnie intryguje. Skądś zaczerpnęliście to zdjęcie, czy sfotografowaliście tę kobietę specjalnie na potrzeby „Esperalem Tkane”? Bo chyba nie było to przebudzenie „dzień po” i zdziwiona mina „co robisz w moim łóżku?”…

Fotografia została wykonana ściśle w celu użycia jej jako grafiki dla płyty. Kolekcjonowałem z tej okazji niedopałki, a planem zdjęciowym uczyniliśmy moje legowisko. Modelkę udało namierzyć się dzięki pomocy Limbo – wokalnego gościa na „Esperalem Tkane” (śpiewa w utworze pt. „Wielki Mizogin”), lubuje się on we wszelkich ohydach tego padołu, choć nikt nie posądziłby o to schludnego młodego businessman’a, którym jest na co dzień. Pani Maria okazała się być niezwykle otwartą osobą, w mig pojęła naszą koncepcje. Przedsięwzięcie sfinalizował fotograf Jacek – początkowo zakłopotany sędziwym gościem, szybko przerodził się w demona obiektywu. Odkrył tym samym nową pasję, namiętnie fotografuje od tamtej pory starsze panie.

O.: W dwie osoby koncertów raczej nie pogra – zastanawialiście się nad tym w ogóle, czy definitywnie traktujecie Odrazę jako zespół studyjny? Choć w zasadzie Plaga nauczyła nas, że nigdy nie mów nigdy…

Odraza jest projektem studyjnym. Nie jest wykluczone, że kiedyś zagramy dla publiczności, w tym momencie jednak nie znajduje się to w kręgu naszych zainteresowań.

O.: Nie będę pytał, dlaczego wybraliście Wszechpotężną Arachnophobia Records – zapytam raczej, dlaczego odrzuciliście innych wydawców? Co się Wam w nich nie podobało? Wiele osób twierdzi, że część wydawców w Polsce buja w obłokach, prawda to?

17Nie wiem, co masz na myśli pisząc o wydawniczym bujaniu w obłokach. Przedstawiciele innych zainteresowanych wytwórni nie porwali nas po prostu swoim zaangażowaniem, odpowiedź Krzysztofa na wysłane promo była szybka, konkretna i wzbudziła nasze zaufanie.

O.: No i jest jeszcze Devoted Art Propaganda i wydana przez nich wersja kasetowa. Sami kupujecie taśmy i dlatego chcieliście, by i „Esperalem Tkane” ukazało się w tym formacie, czy jest to dzisiejszy wymóg, że trzeba zaspokoić pewną wąską grupę fetyszystów?

Bardzo podoba mi się chałupniczy aspekt wydań D.A.P. – stojąca za nim kameralność i możliwość wprowadzenia w wydawnictwo elementów trudnych lub niemożliwych do realizacji w przypadku większego wolumenu. Kaset namiętnie nie kupujemy, zaspokajanie fetyszystów również nas nie interesuje. Wydawnictwo kasetowe pozwoliło nam na przekroczenie kolejnego stopnia samorealizacji, które aktywnie wspomógł Cezar. Zrobiliśmy to głównie dla siebie.

O.: W ogóle to Odraza wywoła szeroką dyskusję w metalowym światku. I choć wiem, że to chujowy wyznacznik – na przykład na Masterful Forum jest w momencie gdy to piszę dziewiętnaście stron powstałych w ciągu miesiąca, podczas gdy – losowo rzecz biorąc Lost Soul na przykład przez pięć lat ma dwadzieścia stron, a Triptykon dwadzieścia siedem przez sześć lat. I nie chodzi mi tu o licytację, kto ma dłuższego – tylko o sam fakt tak żywego zainteresowania Odrazą. Spodziewaliście się tego?

Sprawdziłem niniejsze forum, obecnie jest już to 21 stron, przy czym w skład wchodzą elementy promocji, luźnych koleżeńskich wymian zdań na tematy okołomuzyczne oraz przedrzeźnianie się. Opinie na temat samej muzyki są w mniejszości, większy szum i kontrowersje wzbudzają przedsięwzięte środki promocji (notabene wspieramy Krzyśka w tych działaniach). Trudno tym samym mierzyć cokolwiek przy pomocy tego narzędzia. Zainteresowanie faktycznie jest, w tym momencie wolimy jednak spoglądać w przód niż monitorować internetowe opinie.

O.: Z drugiej strony kapele spod znaku Let The World Burn są lubiane, ale istnieje też grupa osób, które z gruntu przekreślają twórczość osób działających w zespołach płonącego globu. Nawet bardziej z powodu tego, że nie lubię na przykład Nihila, niż ze względu na muzykę. Wy jako osoby będące częścią tej, umownie to określając, grupy też możecie nie mieć łatwo, zwłaszcza wśród prawdziwków, którzy to tylko las, łańcuchy i wczesny Mayhem lub Hellhammer. Spotkaliście się kiedyś z czymś takim względem swojej osoby?

66Nie spotkaliśmy się, choć może wynika to z tego, że nie filtrujemy Internetu w poszukiwaniu zaognionych dyskusji. Szczerze mówiąc nie wiem, czy zjawisko „only true believers” nie stało się już nieuzasadnioną projekcją. Jeśli ktoś chce słuchać lasu – słucha lasu. Jeśli uważa, że Odraza kala jego poczucie estetyki i ukochany gatunek muzyczny, niech sobie tak uważa. Opinie są po to, by je wyrażać, nie będziemy tu jednak rozmawiać o namiętnych kampaniach „wojowników”. Są to z reguły ludzie młodzi lub bardzo niespełnieni.

O.: Nie ma u Was Szatana czy okultyzmu, a mimo to jesteście kapelą black metalową. Co jest dla Ciebie więc warunkiem sine qua non, by nazwać dany zespół czy album black metalowym?

Czerń, która się wylewa się z głowy autora niczym smoła.

O.: Na co dzień rezydujecie w Krakowie? Powiedz, gdzie w tym mieście wódka smakuje najlepiej, jeśli ktoś miałby ochotę podążyć za Twoją radą…

Wódka smakuje dobrze tam, gdzie pije się ją z ludźmi najbliższymi. Moje ulubione miejsca spożycia nie będą zatem ulubionymi miejscami spożycia większości czytających.

O.: Ok, chyba wystarczy jak na pierwszy raz, co? To może na koniec powiedzcie jaki krążek kupiłeś sobie ostatnio i już więcej nie męczę. Dzięki za wywiad!

„Temple of the Morning Star” Today Is The Day oraz ostatni LP Obliteration – z reguły kupuję materiały dobrze osłuchane, co do których jestem przekonany, że zostaną ze mną na dłużej. Dziękujemy za wywiad.

Autor

10574 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • To Smarzowski maluje też obrazy? Pewnie są tak samo chujowe jak i jego filmy.

  • Janek weź nie pierdol głupot, bo twój kretynizm nikogo nie interesuje tylko idź się powieś albo się potnij…byle skutecznie.

  • Nie ukrywam, że ten duecik jest jednym z moich ulubionych na rodzimej scenie. Wywiad choć leciwy, to wciąż nowoczesny. Nie wiem jak szybko wypluwane są takie wypowiedzi, ale nawet jakby były długo kontemplowane, to i tak szacunek za bardzo trafne spostrzeżenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *