Kurhan: „Cieszę się, że nie jestem ani poetą, ani piosenkarzem, ani Robertem Gawlińskim.”

Gdy pierwsze cieplejsze wiatry zmierzwiły włosy. Gdy pierwszy wiosenny deszcz zraszał zakwitłe pąki kwiatów w głowie mej zrodził się pomysł odpytania mistycznego i otoczonego aurą tajemniczości Kurhan. Odpowiedzi otrzymałem szybciej niż bociany przyleciały zasrywać chodniki w nasiąkającej zielonością Rzeczypospolitej. Cieszcie się, więc i radujcie, bo oto przed wami Pan Krzysztof M. i jego wizja świata.

 

Pathologist: Witam. W końcu doczekaliśmy się waszego debiutu. Kazaliście sobie trochę czekać na „Głód”, bo ponad 4 lata. Co się u was działo przez ten czas? Jak przebiegały prace nad płytą?

kurhanKrzysztof Mazur: Zeszło nam trochę na pisaniu, zeszło na ogrywaniu, zeszło na nagrywaniu nawet. Ponieważ, poza może kilkoma osobami, nikt nie czekał na efekt końcowy, to nie było kompletnie żadnego parcia by robić cokolwiek na gwałt, które to parcie byśmy musieli i tak zignorować. Poświęciliśmy po prostu robocie tyle czasu ile wymagałaby efekt był jak najlepszy. Pewne stylistyczne sprawy już mamy lepiej dogadane, więc możliwe, że następny materiał będzie trochę szybciej. Ale nie obiecuję – zresztą czy przy takim natłoku wydawnictw ma to jakieś znaczenie?

P: Podczas odsłuchu nie mogę przestać myśleć o brzmieniu. Jest bardzo przejrzyste, ale nie można mu też odmówić „analogowego” klimatu. Jak udało wam się osiągnąć ten efekt i jak szły prace w studiu?

K.M.: Nagrywanie poszło sprawnie, bo materiał mieliśmy solidnie skatowany na próbach, a samo brzmienie to już sprawka Nihila, jego Czyśćca i jego doświadczenia. On umi, ma sprzęt, który zna, wyobraźnię muzyczną i nie boi się poeksperymentować. Już to mówiłem nie raz, ale cieszy mnie, że rozwija się z każdym kolejnym wyprodukowanym nagraniem. Zauważyłem przy okazji, że istotne jest pomieszczenie z szybą do nagrywania wokalu. „Cel” nagrywaliśmy bez szyby i mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że szyba zdecydowanie dodaje klarowności.

P: Szczególne gratulacje należą się wam za wokale. Zajebiście podoba mi się ta maniera. Agresywna, charcząca, ale bardzo czytelna. To też wymaga sporej pracy nad głosem. Słyszałem kiedyś, że wokaliści wpierdalają np. surowe jajka żeby lepiej drzeć mordę. Stosujesz jakieś takie zabiegi hehe?

kurhan2K.M.: No nie pierdol, moja dykcja jest taka, że po dwóch latach robienia nowego materiału usłyszałem od naszego gitarzysty pytanie, czy ja nie śpiewam przypadkiem po polsku, bo wyłapał jakieś dwa słowa. Dużo, dużo roboty jeszcze przede mną. Nie próbowałem z surowymi jajcami, ale przypuszczam, że u mnie to by był tylko gwóźdź do trumny, bo byłby tylko jeden wielki glut na sitku mikrofonu. Natomiast (oprócz regularnego ćwiczenia na próbach, które bardzo dużo mi dało) sporo nauczyłem się jeszcze w studio od Nihila i Namtara, którzy są wokalistami naprawdę z najwyższej półki. Zresztą to rzecz oczywista dla każdego, kto miał styczność z ich nagraniami.

P: Musze wam przyznać ze nagraliście płytę naprawdę niebanalną. Mimo że muzyka jest prosta to wymaga od słuchacza sporo skupienia i będę szczery: nie wchodzi za pierwszym razem. Według mnie jest to sprawką nietypowej motoryki utworów. Żeby te moje dziwne doznania prosto wytłumaczyć posłużę się metaforą. Z jednej strony czuje się uderzany szpadlem w głowę, za chwilę pałką przez nerki a po kilku sekundach nadchodzi cios w kostkę hehe. Jak odniesiesz się do tych słów?

K.M.: Czeszę się, że odbierasz ten materiał takim, jakim chcieliśmy żeby był. Też uważam, że udało nam się w ramach wpierdolu zachować dość sporą różnorodność, wpleść parę nieoczywistych smaczków, a materiał się nie nudzi. Jestem po kilkuset pewnie odsłuchach, a mimo to nadal z przyjemnością go słucham. Chyba jeszcze nigdy w życiu tak nie miałem, żeby nie musieć robić sobie przerwy po tym, że piszemy-ćwiczymy-nagrywamy. Zresztą gadaliśmy ostatnio o tym w zespole i odczucia są bardzo zbliżone. Nie odkrywamy Ameryki, ale w luźnym nawiązaniu do klasyków zrobiliśmy coś, co nie powinno zestarzeć się z przeminięciem mód za lat przykładowo 5 czy 10. Takie jest moje odczucie, takie też było założenie towarzyszące powstaniu zespołu, by nie odkrywać nic na siłę, ale grać świeżo w stary sposób.

kurhan3P: Teraz coś może o warstwie lirycznej utworów. Nie miałem jeszcze przed sobą tekstów, ale z racji faktu, że wokal jest w miarę czytelny to można sporo wyłapać. Ze mnie jest jednak taki poeta jak z pana Zenka spod budki z piwem, więc wytłumacz mi w słowach prostych i zwięzłych, co tam tekstach zawieracie, jeśli pominąć śmierć i szatana?

K.M.: Robert Gawliński z polskiej odpowiedzi na Ulver kiedyś raczył powiedzieć, że przede wszystkim czuje się poetą, a dopiero potem piosenkarzem. Cieszę się, że nie jestem ani poetą, ani piosenkarzem, ani Robertem Gawlińskim. „Głód” opowiada o przypadkowości i bezsensie. Wszystko o sposobach oszukania tego metafizycznego głodu, co pouciskałem po piosenkach to tylko przykrywka, ale nie muw nikomu.

P: Osobiście jestem fanem kapel, w których utwory są po Polsku. Granie z polskimi tekstami to zawsze dla mnie, co najmniej +1 punkt w recenzji. Wy nie sięgacie po język angielski wiec moje pytanie jest następujące: czy uważacie, że Polskie kapele powinny mieć teksty po Polsku?

K.M.: Ja tam uważam, że dobrze być w stanie przekazać to, co ma się do powiedzenia, a język to tylko narzędzie, więc sprawa drugorzędna. Są w Polsce tekściarze świetnie sobie radzący z angielszczyzną, na szybko przychodzą mi do głowy M. z Kriegsmaschine i Mgły, artysta z Cultes Des Ghoules (nie wiem, czy trafiłem z tym „w Polsce”) i kol. Namtar z Massemord.

P: Tak jeszcze wracając do analogowego formatu. Często zadaje kapelom to samo pytanie, ale czy planujecie inne nośniki niż CD?

kurhan4K.M.: Nie. Co nie znaczy, że kiedyś nie będą zrealizowane.

P: Ja kasety lubię bardzo. Nie ukrywa, że cieszy mnie moda na ten nośnik i nawet kapele takie jak Vader wznawiają swoje dema na tym nośniku, bo wiedzą, że się to sprzeda. Czy uważasz, że ta moda minie?

K.M.: Pewnie, że tak. Powiedziałbym, że już nastają (a może już nastały, bo nie śledzę takich wydawnictw) czasy, kiedy w przestrzeni muzyki popularnej nawet CD jest już nośnikiem vintage’owym, skierowanym do wąskiej grupy snobów-kolekcjonerów. Dlatego, że nie ma już pewnie innego uzasadnienia dla fizycznych nośników muzyki niż przyzwyczajenie i fetyszyzm. I właśnie dlatego cieszę się, że jeszcze wydawane są płyty i kasety – lubię je trzymać w łapach i patrzeć jak muszą z braku miejsca na półkach leżeć na biurku. Lubię je mieć.

P: Wasze demówki zostały wydanie wyłącznie na kasetach. Co powiesz tych materiałach? Jakie masz wspomnienia z czasów ich powstawania?

K.M.: Tematycznie są dość zbliżone, bo poruszam w tekstach te same albo zbliżone zagadnienia, tylko w różnych aspektach. A muzycznie to dość powiedzieć, że gramy coraz szybciej. I ostrzej. I spójniej.

P: Tak się czasem zastanawiam słuchając waszej muzyki: bardziej utożsamiacie się ze sceną black metalową czy pagan metalową? Jakoś słuchając „Głodu” mam nieodparte skojarzenia właśnie z muzyką pagan metalową.

K.M.: No i cały misterny plan psu w bude. Nihil miał te gęśle, fujary, dudy i kierpce dać 6dB ciszej od gitar, rozmydlić pogłosem i rozstawić po kątach w panoramie, ale pewnie oczywiście zrobił wszystko odwrotnie, a my nie posłuchaliśmy miksu, bo po co słuchać jak znamy piosenki. I teraz już za późno. Dobrze, że chociaż udało się przekonać artystę z Czarny Księżyc Projektowanie, że pejzaż ze Słońcem, snopkiem pszenżyta wystającym z kibla cześni i mazurskim żurawiem na niebie nadaje się najwyżej na backtray. Tylnio tackie znaczy sie.

P: Pojawiła się niedawno (no może nie tak niedawno) informacja, że zagracie na Dark Fest. Czy to będzie wasz pierwszy koncert? Jeśli nie to napisz coś o poprzednich występach a jeśli tak po napisz jak widzisz wasz debiut sceniczny?

K.M.: Nasz debiut sceniczny widzę jak przez mgłę. Graliśmy koncerty w Katowicach i w Poznaniu, miło wspominam zwłaszcza ten U Bazyla z okazji XV-lecia Bloodthirst. Nagłośnienie podobno eleganckie, wg relacji ekstra wypadliśmy, do tego znakomite współ-zespoły, okolicznościowe wino bardzo udane, a lodówka za kulisami pojemna. Było też mnóstwo rzadko widywanych znajomych, których zwyczajowo z tego miejsca pozdrawiam. Występ na Dark Fest natomiast jesteśmy zmuszeni z przyczyn obiektywnych anulować. Zamiast nas zagra tam zespół pewnego znajomego, więc jak ktoś już kupił sobie bilet to pewnie jeszcze zdąży odsprzedać.

kurhan5P: Z tego pytania wypływa bezpośrednio kolejne. Czy to jednorazowy występ czy planujecie kontynuować działalność koncertową? Jakąś trasa po Polsce jest w planach?

K.M.: Trasy nie planujemy, ale dobrze byłoby zagrać, chociaż raz w tym roku. Ale nie uprzedzajmy faktów póki nawet nie wiadomo, czy okażą się faktami. Inne zobowiązania poszczególnych elementów zespołu ograniczają nam rozmach w planach estradowych. W tym roku są te zobowiązania wyjątkowo poważne i jednocześnie godne pochwały, więc jak zwykle metaforycznie trzymam kciuki za chłopaków.

P: Udzielacie się też w innych projektach muzycznych. Mnie szczególnie interesuje, co tam słychać w Rot? Doczekamy się w końcu jakiegoś pełnego wydawnictwa?

K.M.: Rot jest jak myśliwy srający w krzakach i atakuje znienacka, ale że krzaki rzadkie, to mogę zdradzić, że w tej chwili coś już buzuje i może niedługo się wysunąć na światło dzienne. Przewiduję, że ten obecny materiał ma szanse się pokazać tak przed 2018 rokiem, a pełny album też bym kiedyś chciał usłyszeć, bo na pewno będzie udany i we wiadomym bdb klimacie muzycznym. Mamy od paru lat doskonały pomysł na intro do pełnej płyty, już pal licho muzykę, intro będzie tip top! Ale jak zwykle – bez ciśnienia, nie pali się.

P: To teraz kilka pytań innej beczki. Jesteście członkami LOŻY? Co napiszecie o znajomości z Wielkim Mistrzem?

K.M.: LOŻA nie istnieje. To tylko iluzja. Wspaniałe wiadomości! LOŻA jest iluzją, stworzoną przez wibracje ego! Po upadku Twojej struktury ego nie będziesz obawiać się LOŻY. LOŻA jest iluzją na planecie Ziemia. Nie mogłaby istnieć bez połączenia struktur wszystkich ludzi na planecie. Spójrz tylko na LOŻĘ, co się dzieje z zespołami, wydarzeniami. To tylko zakłócenie transmisji, które jest silniejsze i silniejsze! Hahaha! To jest tylko forma iluzji! Zrozum to a będziesz miał szczęście. Boją się żeby scena nie zginęła, nie uległa upadkowi w kontakcie z jakąś LOŻĄ, rozproszona. Ale wszystko to są iluzje! Że nastąpi katastrofa na scenie i metal przestanie funkcjonować! To są iluzje, stwarzane przez pozerów. Stopniowo będziesz dołączać do rzeczywistości, tam jest Twój dom! Wspaniałego dnia!

P: Mamy teraz gorący sezon przedwyborczy. Promuje się pani z penisem, pani bez penisa i człowiek z penisem w ręku. Obchodzi was polityka czy lejecie na nią ciepłym moczem?

K.M.: Zespół nie porusza tematów politycznych, ale moje prywatne zdanie jest takie, że wszyscy pchający się do koryta, niezależnie od płci, mają metaforyczne penisy, które chcą wepchnąć w metaforyczne odbyty obywateli.

P: Rok dopiero się zaczyna a już wyszło sporo zajebistych nowości. Czy macie już jakaś płytę, która na ten moment wydaje się kandydatem do pierwszej trójki płyt roku 2015?

K.M.: Na pewno Infernal War, ale jeszcze nie słyszałem, Non Opus Dei, ale jeszcze nie słyszałem, no i „NRD” Blaze Of Perdition, ale jeszcze nie słyszałem. Może Anima Damnata, ale żeby przebić mieli debiut to nie wydaje mnie się. Deivos zajawką robił super wrażenie. Może Outre w końcu mi się spodoba, Kres też zapowiada się bardzo fajnie… Nie wiem, co tam jeszcze wychodzi w tym roku. Z rzeczy, które słyszałem to Embrional jest bardzo udany. Z zagranicy kompletnie nie wiem co wychodzić ma, oprócz Slayer i Chaos Echoes. Z będących już po premierze to Goat Semen (Goatse Men) świetny atak wypuściło, Abominator spoko, ale się dobrze nie wsłuchałem jeszcze, Marduk bardzo fajny jak zawsze, Enslaved dobrze rokuje promocyjnym numerem, Necrowretch bez obsrania, a Perdition Temple bankowo nie zawiedzie, ale słyszałem tylko jeden numer na razie. Kolejny rok, kiedy jest od zajebania świetnych rzeczy. Będzie, co poznawać do śmierci.

P: Żeby nie było sztampowo to na koniec pytanie z dupy: Czym ostatnio się upiłeś i jak bardzo?

K.M.: Tak żeby się faktycznie upić to nie pamiętam, bo byłem pijany. A tak żeby trochę pobełkotacz tob ew symie cgva w sttyczniu wu\ódka io piowz takimn dziaden z Sdoidisnowca haisl!!!!

P: Dzięki za wywiad.

K.M.: Tesz.

 

 

Autor

685 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *